Aktualności

Obecna sytuacja p. Swietłany

Pół roku minęło od tragedii, jaka spotkała Swietłanę, która przyjechała do Trójmiasta z Mołdawii. Pierwszy miesiąc to była walka o jej życie, kolejne miesiące to leczenie wieloetapowe. Teraz Swietłana rozpoczęła w miarę samodzielne życie – a to wszystko dzięki ogromnego wsparciu około 2 500 darczyńców, z których pomocą udało się zebrać ponad 254 tysiące złotych.

Przypomnijmy – kobieta po tym jak wielokrotnie została zgwałcona, w akcie ucieczki wyskoczyła z okna na 4. piętrze gdyńskiego bloku. W bardzo ciężkim stanie trafiła do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Nie posiadała ubezpieczenia i pieniędzy niezbędnych do przeprowadzenia wieloetapowego leczenia. By jej pomóc została zorganizowana zbiórka, podczas której w niespełna dwa dni zostało uzbierane 254 308,46 zł.

Opieka medyczna

4,5 miesiąca Swietłana spędziła w szpitalu. Pod fachową opieką odzyskiwała sprawność. – Kiedy ogólny stan pacjentki polepszył się, podczas kilku operacji dokonaliśmy zespolenia kilkunastu złamań w obrębie narządu ruchu. To było leczenie wieloetapowe – mówi dr Marek Biało z Kliniki Ortopedii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Stan pacjentki pozwolił w połowie października opuścić szpital, pozostając pod opieką medyczną Kliniki Rehabilitacyjnej UCK. – Początkowo stan chorej był ciężki, stopniowo przez sześć tygodni pobytu u nas udało się go poprawić. Oczywiście jeszcze nie do końca, w związku z tym po zakończeniu pobytu u nas proces usprawniania będzie kontynuować pewnie jeszcze przez wiele miesięcy w trybie oddziału dziennego – to mówi dr Jarosław Tomaszewski, z Kliniki Rehabilitacji UCK.

Rehabilitacje zaplanowano na ten moment do czerwca przyszłego roku. Ciężka praca kobiety przynosić będzie z dnia na dzień coraz lepsze efekty. Obecnie Mołdawianka porusza się z pomocą balkonika lub kul. – Rokowania co do całkowitego powrotu do sprawności ruchowej są ostrożne. Przy tak rozległych obrażeniach i wielomiejscowych złamaniach to jest rzadkość, żeby wrócić do pełnej sprawności. Niestety, zdolności regeneracyjne ludzkiego organizmu są ograniczone i w tym przypadku zapewne zostaną jakieś trwałe następstwa. Ograniczenia w ruchomości stawów, bóle. Być może z czasem będzie wymagała jeszcze operacji związanych ze zmianami, które mogą nastąpić w przyszłości. W najbliższym czasie powinno być tylko lepiej, ale do końca dobrze raczej nie będzie – raportuje dr Marek Biało.

Samodzielne życie

Po opuszczeniu szpitala Swietłana samodzielnie zamieszkała w wynajętym mieszkaniu oraz otrzymała to, co niezbędne do funkcjonowania. W codziennym życiu towarzyszy jej i pomaga Natalia Małyk – pracowniczka Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek. – Jestem jej pomocniczką, opowiadam jak się żyje w Polsce, uczymy się razem polskiego, wożę ją na rehabilitację, pomagam w mieszkaniu, razem chodzimy na zakupy i na spacery. Jestem z nią też po to, by miała z kim porozmawiać, nie ma tu przecież nikogo – mówi Natalia Małyk.

Codziennie wsparcie, które zapewnia pracowniczka CWII odgrywa ogromnie ważną rolę w poprawie samopoczucia Swietłany. – Dla nas jest to kluczowa sprawa, ponieważ jest to towarzyszenie osobie, która jest w całkiem innej rzeczywistości niż do tej pory. Instytucje robią to co powinny robić, ale wasze wsparcie jest tutaj kluczem do tego, aby jak najszybciej wróciła w pełni do normalnego funkcjonowania w rzeczywistości. Gorąco za to wsparcie dziękuję – dodaje Piotr Kowalczuk, Zastępca Prezydenta Gdańska. Ogromne podziękowania należą się tym, którzy wsparli zbiórki i dzięki którym kompleksową pomoc możemy zapewnić.

Mołdawianka dodatkowo objęta jest pomocą psychologiczną, otrzymuje wsparcie socjalne i terapeutyczne, jak również prawne. Jednocześnie jest pod opieką Ośrodka dla Osób Pokrzywdzonym Przestępstwem w Gdańsku, który prowadzi działania uzupełniające. – W pierwszej kolejności, jeśli chodzi o wsparcie materialne, pani Swietłana będzie korzystała z kursu zawodowego, który zostanie przez nasz ośrodek opłacony, a z drugiej strony podjęliśmy też działania merytoryczne poprzez wsparcie specjalistyczne, które mają na celu długofalowe zabezpieczenie interesów majątkowych pani Swietłany. W tej chwili złożyliśmy wniosek do prokuratury o wgląd w akta z postępowania karnego, czekamy na zgodę prokuratury. Ma to na celu zapoznanie się z całokształtem stanu faktycznego, przygotowujemy się do złożenia pozwu o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Po szczęśliwym zakończeniu tego procesu mamy nadzieję, że pani Swietłana będzie zarówno w stanie utrzymać się samodzielnie zarówno ze względu na posiadane środki, jak również będzie wykształcona zawodowo, będzie w stanie osiągać dochody i samodzielnie się utrzymywać – mówi Piotr Puchalski.

Zebrana kwota pozwala zrobić wiele

Z zebranej kwoty na ten moment zostało wydane ponad 114 tys. Największy koszt to leczenie Swietłany. Dodatkowo opłacane jest ubezpieczenie zdrowotne, wynajęcie mieszkania, rehabilitacje, indywidualne wsparcie codzienne oraz opieka psychoterapeutyczna. Szacunkowo do końca czerwca wydane zostanie jeszcze ok. 100 tys. Co z pozostałą kwotą? – Zobaczymy, niewykluczone że pojawią się jeszcze jakieś koszty medyczne, tak jak teraz pojawiły się koszty ze sprzętem rehabilitacyjnym. Środki są i nie skończą się szybko. Pani Swietłana będzie kompleksowo wsparta – tłumaczy Paweł Buczyński z Fundacji Gdańskiej.