WYWIAD Z GEDANISTKĄ – ALEKSANDRĄ LITWINIENKO

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie wybranej grupie osób stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych „Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Prezentujemy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Dwudziesta piąta rozmowa odbyła się z p. Aleksandrą. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Aleksandra Litwinienko. Skończyłam archeologię w Gdańsku oraz teorię muzyki. Obecnie zawodowo jest bibliotekarką, pracuję w Polskiej Akademii Nauk Bibliotece Gdańskiej.

FG: Na swoim koncie ma pani udział w badaniach archeologicznych na terenie Gdańska, między innymi na terenie Twierdzy Wisłoujście…

AL: Tak, w czasach studenckich brałam udział w takich badaniach. Wówczas poszukiwaliśmy reliktów kościoła św. Olafa. Rozpoczynaliśmy też odkrywanie podziemi wieńca w obrębie Fortu Carré. W kolejnych latach uczestniczyłam również w wykopaliskach na terenie Głównego i Dolnego Miasta.

FG: Co jest pani największą pasją?

Właściwie to historia kultury. Wszystko to, co się obraca wokół niej. Przede wszystkim interesuje mnie gdańska kultura. To temat, który pochłania mnie nie tylko w pracy, ale też hobbystycznie.

FG: W przeszłości zajmowała się pani  działalnością kulturalną – należała pani do zespołu pieśni i tańca, z którym reprezentowała pani Polskę na różnych festiwalach…

AL: Dwa lata temu zakończyłam tę przygodę. Do zespołu należałam przez 7 lat, razem jeździliśmy na różne festiwale. Najdalej byliśmy w Korei Południowej na festiwalu międzynarodowym w Cheonan. Przygodę z Zespołem Pieśni i Tańca Uniwersytetu Gdańskiego „Jantar” rozpoczęłam na studiach, gdy studiowałam archeologię. Po studiach ta przygoda trwała jeszcze kilka lat, bo jest to działalność która bardzo wciąga i wiele osób nawet po zakończeniu nauki zostaje w zespole.

FG: Skąd to zainteresowanie tańcem i śpiewem?

AL: To jest częściowo kwestia mojego wykształcenia muzycznego. Szukałam jakiejś aktywności, abym mogła się „wyżyć” artystycznie. Wynikało to też z mojego zainteresowania kulturą. Archeologia i etnologia są spokrewnionymi dziedzinami. Mieści się to w spektrum moich zainteresowań.

FG: Należy pani do grupy rekonstrukcji historycznej…

AL: Tak, tę działalność kontynuuję nadal. Jestem członkiem Stowarzyszenia Kompania Kaperska. Naszym „konikiem” jest Bitwa Pod Oliwą. Od kilku lat organizujemy obchody rocznicy tej bitwy. Staramy się popularyzować wiedzę o historii morskiej Gdańska, o związkach Gdańska z Rzeczpospolitą. Oprócz tego, że działamy w Gdańsku, wyjeżdżamy też do innych miast i poza granice kraju. Skupiamy się przede wszystkim na rekonstruowaniu ważnych wydarzeń i bitew z I połowy XVII wieku.

FG: Ale w przeszłości była pani też przewodnikiem turystycznym…

AL: Tak, była to jednak dość krótka przygoda. Jako przewodnik pracowałam na Twierdzy Wisłoujście. Właśnie ta praca popchnęła mnie do tego, aby się rozwijać i dowiedzieć się więcej o historii Gdańska. Stąd decyzja o gedanistyce. Na archeologii nauczyłam się wiele, ale bardzo chciałam tę wiedzę uzupełnić.

FG: Czy gedanistyka przydaje się pani w pracy?

AL: Mogę powiedzieć, że jest to jedna z przyczyn dla których dostałam pracę w Bibliotece Gdańskiej. Mamy ważne zbiory historyczne związane z Gdańskiem. Często przychodzą do nas osoby, które szukają źródeł na temat historii miasta czy swoich rodzin, które stąd pochodzą. Wiedza z tego zakresu jest bardzo przydatna w pomaganiu czytelnikom, ale też w rzetelnym opracowywaniu zbiorów.

GEDANISTYKA ZE STYPENDIUM PO RAZ 5.!

10 przyszłych absolwentów otrzyma finansowanie czesnego na Gedanistyce! Ruszyła piąta edycja programu stypendialnego na studiach podyplomowych Uniwersytetu Gdańskiego, oferująca wsparcie finansowe dla najbardziej zaangażowanych w dbanie o dziedzictwo oraz tożsamość Gdańska.

Niezmiennie zainteresowanie programem stypendialnym nie słabnie. To budujące, że gdańszczanki i gdańszczanie chcą poszerzać swoją wiedzę o Gdańsku i jego dziejach. Grono ambasadorek i ambasadorów naszego pięknego miasta rośnie z roku na rok.  Cieszy nas, że możemy się przyczynić do rozwoju i utrwalania wiedzy oraz pasji o Gdańsku – mówi Jacek Bendykowski, prezes zarządu Fundacji Gdańskiej.

Idea projektu stypendialnego prowadzonego w partnerstwie przez Fundację Gdańską, Miasto Gdańsk, Uniwersytet Gdański oraz Muzeum Gdańska powstała w 2017 roku. Program stypendialny będzie kontynuowany również w roku akademickim 2021/2022 i zakłada wyłonienie 10 osób, które otrzymają wsparcie finansowe w wysokości 3 200 zł, umożliwiające bezpłatny udział w studiach podyplomowych. Nabór kandydatów do programu rozpoczął się 15 września i kończy 26 września.

Stypendia naukowe w projekcie stypendialnym przyznawane będą w drodze otwartego naboru, osobom, które uzyskają najwyższą liczbę punktów. Pod uwagę będą brane następujące kryteria:

  • dotychczasowa działalność na rzecz budowania tożsamości historycznej, lokalnej miasta Gdańska 0-4 pkt
  • propozycja praktycznego wykorzystywania wiedzy zdobytej podczas studiów podyplomowych na rzecz budowy tożsamości Gdańska 0-4 pkt
  • umiejętności i kompetencje dotyczące tworzenia tekstów naukowych oraz popularnonaukowych 0-3 pkt
  • znaczące osiągnięcia (staże, wyróżnienia lub nagrody, warsztaty, szkolenia) 0-1 pkt

Po raz pierwszy studia podyplomowe Gedanistyka zostały uruchomione w roku 2008. Program stypendialny pozwolił na wznowienie go po przerwie. Bardzo nas cieszy, że taka inicjatywa zaistniała i jest kontynuowana – mówi prof. Sławomir Kościelak, kierownik studiów.

Decyzję o przyznaniu stypendium podejmuje komisja w składzie: członkowie Komitetu Wiedzy Gedanopedii uzupełnionego o przedstawicieli: Uniwersytetu Gdańskiego, Urzędu Miasta Gdańsk oraz Muzeum Gdańska. Na podstawie ocen komisji zostanie stworzona lista rankingowa.

Dodatkowym warunkiem uzyskania stypendium jest późniejsze zaangażowanie się w wirtualną encyklopedię Gdańska – Gedanopedię, polegające na:

  • napisaniu minimum 5 haseł dotyczących dziejów, historii lub kultury Gdańska, ze szczególnym uwzględnieniem czasów współczesnych;
  • opiece i ewentualnej aktualizacji 100 haseł dotychczas zamieszczonych w Gedanopedii, przez cały czas trwania studiów;

Wypełniony oraz podpisany wniosek o przyznanie stypendium należy dostarczyć osobiście do siedziby Fundacji Gdańskiej na ul. Długi Targ 28/29 w Gdańsku lub przesłać drogą elektroniczną na adres abialy@fundacjagdanska.pl w tytule maila wpisując STYPENDIA – GEDANISTYKA do dnia 26.09.2021 do godziny 12:00. Lista rankingowa zostanie opublikowana na stronie Fundacji oraz rozesłana bezpośrednio do kandydatów w dniu 27.09.2021.

Pobierz dokumenty:

STRETCHING PERFORMANCE

Podanie ręki to najprostszy gest przywitania, poznania i pojednania. Obecnie jeden z najbardziej problematycznych odruchów, które nam pozostały sprzed 2020 roku. Obserwujemy zmianę, która zaszła w kontaktach społecznych, wywołanych pandemią, oraz równoległymi napięciami politycznymi. Zastanawia nas wszechobecne hasło: trzymaj dystans, by znów móc być razem.
⏰ Performance odbędą się o godz.:
16:30, 17:30, 18:30.
Każda odsłona trwa 16 min.
Autorzy: Liwia Bargieł, Bartłomiej Kiełbowicz
Organizator: Fundacja Gdańska
Wydarzenie realizowane w ramach projektu „Droga do kultury – 5 projektów na terenach Młodego Miasta”
Dofinansowano ze środków Miasta Gdańska.

WYWIAD Z GEDANISTKĄ – ADRIANNĄ PARADOWSKĄ

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie wybranej grupie osób stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych „Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Prezentujemy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Dwudziesta czwarta rozmowa odbyła się z p. Adrianną. Zapraszamy do lektury!

 

Nazywam się Adrianna Paradowska, jestem absolwentką studiów licencjackich i magisterskich na kierunku krajoznawstwo i turystyka historyczna. Te studia rozbudziły we mnie ciekawość Gdańskiem. Pochodzę z Pomorza, a dokładnie z Gniewu. Gdańsk kojarzył mi się zawsze z załatwianiem takich spraw jak wizyta u lekarza czy zakupy. Gdy rozpoczęłam tu studia, zaczęłam kochać Gdańsk, a nie tylko lubić. Aktualnie pracuję w Dziale Komunikacji i Promocji w Muzeum II Wojny Światowej.

 

FG: Ta miłość do Gdańska rozpoczęła się na studiach…

AP: Życie studenta w Gdańsku jest pełne możliwości i ciekawych atrakcji. Przy okazji wieczornych spacerów odkryłam, że to miasto ma wiele do zaoferowania wszystkim. Zaczęłam odkrywać Główne Miasto, później Nowy Port, Wrzeszcz, Strzyżę. I tak moja miłość i fascynacja tym miastem rosła. Teraz nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej.

FG: W czasie studiów współpracowała pani z gdańskimi grupami rekonstrukcji historycznej, co było celem?

AP: Tak, w ramach mojej pracy magisterskiej. Opisywałam gdańskie grupy rekonstrukcyjne, które opowiadają o historii nie tylko miasta, ale i Polski. Moja współpraca z tymi organizacjami polegała na przeprowadzaniu wywiadów podczas spotkań. Rozmawialiśmy o tym, skąd się wzięła pasja do danego okresu historii, o pozyskiwaniu materiałów źródłowych, w jaki sposób się przygotowują, skąd czerpane są dokładne opisy mundurów, w jaki sposób je szyją. Sprawdzałam, jak to wpływa na mieszkańców i co myślą o przekazywaniu wiedzy historycznej w taki sposób.

FG: Dlaczego chciała pani studiować gedanistykę?

AP: Kiedy skończyłam studia magisterskie, stwierdziłam że warto wykorzystać ten moment, gdy praca zawodowa i życie prywatne nie są jeszcze tak bardzo angażujące i warto zrobić coś dla siebie, poszerzyć swoje horyzonty i dowiedzieć się więcej o mieście, w którym żyję. Na profilu Fundacji Gdańskiej znalazłam informację o  poszukiwaniu kandydatów chcących podjąć studia na kierunku gedanistyka. Stwierdziłam, że jest to dobry moment w moim życiu, aby spróbować. I się udało.

FG: Jak studia gedanistyczne wpłynęły na pani życie zawodowe? Czy przydają się podczas pracy w muzeum?

AP: Zdecydowanie. Poszerzenie wiedzy o Gdańsku – ze względu na miejsce w którym pracuję – bardzo mi się przydaje. Zwłaszcza, że II wojna światowa w Gdańsku to nie tylko Westerplatte. Dzięki tym studiom poznałam Gdańsk przedwojenny. Dzięki temu mam większe rozeznanie, jeśli chodzi o Gedanię, Wojskową Składnicę Tranzytową oraz o Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku. Łatwiej jest mi opowiadać o ich losach. Na studiach gedanistycznych bardzo dużo czasu poświęciliśmy temu tematowi. Było to świetne uzupełnienie wiedzy, którą zdobyłam na studiach krajoznawczych.

FG: Czyli gedanistyka spotęgowała tę miłość do Gdańska?

AP: Myślę, że tak. Dzięki tej wiedzy czuję się pewniej nie tylko w tematach, które realizuję zawodowo, ale jestem też bardziej świadomym turystą w swoim mieście. Podczas spacerów jestem ciekawsza, bardziej doceniam niektóre zakątki, bo wiem jaka historia kryje się za poszczególnymi budynkami. Te studia poszerzyły nie tylko moją wiedzę, ale również pokazały, gdzie warto zaprosić gości, którzy na co dzień nie mieszkają w Trójmieście.

FG: Uczestniczyła pani również w przygotowywaniu haseł do “Gedanopedii”

AP: Przygotowywaliśmy 10 haseł do Gedanopedii. Moje hasła dotyczyły informacji, które zgromadziłam w ramach mojej pracy magisterskiej – czyli tematu grup rekonstrukcyjnych działających w Gdańsku. Hasła, które przygotowywałam związane były również ze Strzyżą – czyli z dzielnicą, w której obecnie mieszkam i która jest bliska memu sercu. Przyjemnie było odkryć tę dzielnicę pod tym naukowym kątem.

KOLORY GARNCARSKIEJ

112 metrów ulicy Garncarskiej wypełnione aktywnościami dla mieszkanek, mieszkańców i wszystkich gości.

Posłuchaj setów DJ z okien „Rudego Kota”, zjedz posiłek z przyjaciółmi u garncarskich gastronomów, daj się ponieść emocjom na kameralnym koncercie, zapleć wianki na babie lato, odpocznij na leżaku i odwiedź kino plenerowe – 11 i 12 września ulica Garncarska poleca się na weekendowy odpoczynek. Będzie big-beatowo, trochę leniwie i bardzo smacznie!

Miasto Gdańsk przy współpracy z Fundacją Gdańską, Fundacją Palma, Teatrem GAK, Inicjatywą Miasto, MTG SA oraz garncarskimi gastronomami – Surf Burger, I Pazzi, Babette – pracownia zupy i chleba, Gambas SeaFood & Meat i Oliwa Do Ognia zaprasza na ulicę Garncarską, która w drugi weekend września otworzy się dla mieszkańców i turystów.

W sobotę, 11 września rozpoczynamy o godz. 18:00 koncertem DJ z okna „Rudego Kota”, zaś od strony ul. Na Piaski tuż po zmroku (ok. godz. 19:30) zapraszamy do kina plenerowego na film „Frances Ha” w reż. Noah Baumbach, którego bohaterka każdego dnia budzi się z nowym pomysłem na przyszłość.

Restauracje ulicy Garncarskiej otwarte będą tego dnia do godziny 22:00, a dla gości „Kolorów Garncarskiej” gastronomowie przygotowali specjalne zniżki zapraszając do wspólnego stołu, który stanie na środku ulicy.

W niedzielę, 12 września w samo południe kameralny koncert zagrają Marcin Janek (saksofon) i Marek Jurski (fortepian). Historyczny budynek „Rudego Kota” można będzie zwiedzać w godzinach od 12:00 do 16:00 w towarzystwie bohaterów warsztatu historii mówionej Magdy Świerczyńskiej-Dolot.

Zapraszamy także na warsztaty ceramiczne, podczas których każdy będzie miał możliwość spróbowania własnych sił tłoczeniu na kole garncarskim oraz warsztaty kwietne, gdzie uczestnicy stworzą samodzielnie kompozycje z kwiatów, które królują późnym latem. W niedzielnym programie również animacje dla dzieci, leżakowanie, spacer historyczny oraz big-beat na nowo, w autorskiej wersji, które zagra dj’ski duet z Gdańska dj Babuko i dj Pudika. Tego dnia również garncarscy gastronomowie zapraszają do wspólnego stołu proponując pyszne jedzenie ze specjalną zniżką.

PROGRAM

Sobota, 11 września 2021 r.

12:00-22:00 GARNCARSCY GASTRONOMOWIE / WSPÓLNY STÓŁ

18:00-22:00 DJ Z OKNA RUDEGO KOTA

19:30-22:00 KINO PLENEROWE / „FRANCES HA” reż. Noah Baumbach / od strony ul. Na Piaski

Niedziela, 12 września 2021 r.

12:00-22:00 GARNCARSCY GASTRONOMOWIE / WSPÓLNY STÓŁ

12:00-16:00 ZWIEDZANIE RUDEGO KOTA

12:00-13:00 TEATR GDAŃSKIEGO ARCHIPELAGU KULTURY / zagrają Marcin Janek (saksofon) i Marek Jurski (fortepian)

12:00-13:00 WARSZTAT KWIETNY JESIENNE WIANKI > WIANKI NA BABIE LATO (Angelika Pasek / Chruśniak)

12:00-14:00 WARSZTAT CERAMICZNY (Michał Majchrowicz / Pracownia Shadowland)

15:00-17:30 SPACER HISTORYCZNY (Michał Ślubowski / Gedanarium / start: środek ul. Garncarskiej)

14:00-16:00 WSPOMNIENIA O RUDYM KOCIE – WARSZTAT HISTORII MÓWIONEJ (Magda Świerczyńska-Dolot / Fundacja Audiomania)

12:00-18:00 ANIMACJE DLA DZIECI

14:00-17:00 MUZYCZNY DJ’SET – BIG BEAT NA NOWO

O HISTORII ULICY

Garncarska jest jedną z najstarszych ulic Gdańska, którą wytyczono już w pierwszej połowie XIV wieku. Przez stulecia była świadkiem historii miasta, znajdowały się przy niej m.in. huta srebra, kuźnia miedzi, mieszkania garncarzy, miejska karczma, dom pisarza Starego Miasta, gospoda cechu bednarzy, kino, drukarnia, redakcja czy klub muzyczny. Przed II wojną światową ulicę Garncarską zdobiły efektowne przedproża. Dzisiaj, na 112 metrach znajdziemy odnowione kamienice, przypominające o dawnych wiekach, modne lokale gastronomiczne, salony barberów i sklepy lokalnych przedsiębiorców.

ZMIANY ORGANIZACJI RUCHU

Od soboty 11.09.2021 od godz. 00:00 do poniedziałku 13.09.2021 r. do godz. 6:00 ul. Garncarska od wjazdu na podwórko przy budynku 10/16 do ul. Na Piaski będzie zamknięta dla ruchu samochodowego. Miejsca parkingowe na całej długości ul. Garncarskiej będą w tym dniach niedostępne. GZDiZ wyznaczył objazdy.

Przedstawicieli mediów zapraszamy na spacer po „Rudym Kocie” w niedzielę, 12 września o godzinie 11:30.

REGULAMIN WYDARZENIA 

 

WYWIAD Z GEDANISTĄ – ARTUREM KAWIŃSKIM

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie wybranej grupie osób stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych „Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Prezentujemy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Dwudziesta trzecia rozmowa odbyła się z p. Arturem. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Artur Kawiński. Po pierwszych studiach magisterskich jestem filologiem, po drugich studiach magisterskich – historykiem. Po studium gedanistycznym – do kompletu również gedanistą.

FG: Na swoim koncie ma pan wiele prelekcji dotyczących historii Gdańska, kultury. Skąd to zainteresowanie?

AK: Gdańsk to dla mnie sprawa osobista. Część mojej rodziny jest pochowana na gdańskich cmentarzach zniszczonych po 1945 roku.

FG: Czyli to powiązania rodzinne zdecydowały o zainteresowaniu Gdańskiem?

AK: W dużej mierze. Moja rodzina w męskiej linii jest stąd. Anton Ignatz Wolff, ojciec mojego pradziadka wywodzi się z Marschau na Gdańskich Wyżynach. Między Wysinem a Kościerzyną leżał Tannenhorst – skromna, ale ładna posiadłość mojego pradziada. Z Gdańskiem i Sopotem do 1945 roku związani byli bracia mojej babci. Po wojnie dziadkowie zamieszkali we Wrzeszczu. A z nimi moi rodzice, tam się wychowałem. Taka to historia.

FG: Interesował się pan historią od dziecka?

AK: O sprawach związanych z wydarzeniami przed 1945 i później, nie mówiło się dzieciom, to było niebezpieczne. Moi dziadkowie we Wrzeszczu nawet między sobą starali się o tym nie rozmawiać. Tak było do czasu zmiany systemu politycznego, a wtedy nie byłem już dzieckiem. Po roku 1990 zacząłem się dopytywać o rodzinne przekazy, samodzielnie szukać źródeł. Dopiero wtedy można było zacząć myśleć o lokalnej tożsamości rozumianej inaczej, niż w obowiązującej dotąd wykładni państwowej propagandy.

FG: Jest pan autorem tekstów prasowych, wywiadów, ale i autorem wielu prelekcji na temat Gdańska…

Gdańsk w ostatnim roku wojny został zabity, ciało miasta oblano benzyną i spalono… Przerwany został przekaz kulturowy. Dlatego piszę, a czasem też opowiadam, o zjawisku wypędzenia ze wzorów kultury. Chodzi o doświadczenie zarówno Gdańszczan przedwojennych, jak i tych wszystkich, którzy po wojnie zasiedlili jeszcze dymiące ruiny. Pierwsi zostali wypędzeni z kultury, którą tworzyli przez pokolenia. Drudzy zasadniczo też, bo gdańską tożsamość dla nowoprzybyłych odgórnie wykreowały nowe władze, które starały się jednocześnie wygaszać wspólnotową pamięć o małych ojczyznach utraconych na wschodzie. I to jest właśnie, w kolejnych pokoleniach, obecna populacja Gdańska – „Miasta od nowa”, by użyć tytułu jednego z historycznych opracowań.

Kulturowych zjawisk związanych z tymi przemianami dotyczyły moje referaty na konferencjach naukowych we Wrocławiu, w Opolu, Lubece czy w Bad Kissingen. O wybitnym Gdańszczaninie Danielu Chodowieckim jako łączniku między trzema kulturami będę za miesiąc opowiadał na polsko-francusko-niemieckiej konferencji na uniwersytecie w Montpellier.

FG: Pracował pan jako dziennikarz w gdańskiej prasie, przez 13 lat prowadził pan zajęcia w Uniwersytecie Gdańskim. Na koncie ma pan redakcje dziesiątek książek. Prowadził pan również bloga pod tytułem „Archiwum Pamięci”, tam zobaczyć możemy między innymi fotografie dawnych gdańskich cmentarzy. Do tego hasła w Gedanopedii. Co jeszcze?

AK: Jeszcze „Pasja Gdańska”… Georg Philipp Telemann skomponował ją w 1754 roku specjalnie dla naszego kościoła św. Jana. Kiedy dowiedziałem się, że partytura utworu została odnaleziona, postanowiłem sprowadzić „Pasję Gdańską” do Gdańska. Ideą wykonania „Danziger Passion” w miejscu przeznaczenia udało mi się zainteresować prof. Marcina Tomczaka, dzięki któremu został skompletowany zespół wykonawczy: Chór Akademicki UG, Chór Męski AM i orkiestra barokowa Silva Rerum pod batutą Michała Kozorysa. Partyturę udało się wypożyczyć z Telemann Archiv w Magdeburgu dzięki gdańskiej Mniejszości Niemieckiej, a patronat nad całością objął Konsulat Generalny Republiki Niemiec w Gdańsku. I tak, że pozwolę sobie na nutę patosu, 30 kwietnia 2011, po 257 latach, udało się przywrócić Gdańskowi część jego wielkiej tradycji… Kościół św. Mikołaja był pełny, a udane wykonanie pasji oratoryjnej zostało później wydane na CD. Dla mnie ważne było też co innego: udało się zrealizować wzorcowy przykład międzynarodowej współpracy na rzecz wspólnego przywracania Gdańskowi oryginalnej kultury, która w tym przypadku nie dzieli, ale łączy. Może jeszcze kiedyś uda się powrócić do dawnej tradycji corocznego wykonania Pasji Gdańskiej w okresie Wialkanocy.

FG: Na pana koncie są również podcasty…

Tak, nagrałem niedawno trzy swoje opowieści o twórczości Güntera Grassa dla Domu Chodowieckiego i Grassa. „Bestiariusz” jest o symbolach zwierzęcych. W „Naturaliach” mówię o kulinariach i erotyce, a w „Gdańskim micie” o mieście według Grassa jako świecie własnej tożsamości. Całość ma być na stronie Gdańskiej Galerii Miejskiej we wrześniu.

FG: W czym pomogła panu gedanistyka, jak się panu przydaje w pracy?

Gedanistyka stanowiła dla mnie wstęp do uzupełnienia i sformalizowania własnych badań historycznych. Program wykładów opracowany przez prof. Sławomira Kościelaka był na tyle inspirujący, że późniejsze „pójscie za ciosem” i rozpoczęcie po skończeniu gedanistyki fakultetu historycznego było dla mnie naturalną decyzją. Moją świeżo obronioną pracę magisterską napisałem na seminarium prof. Edmunda Kizika też o Gdańsku. O wizji historii miasta i regionu w ikonografii z 1939 roku zachowanej w schronisku na Biskupiej Górze. Domykając temat – najpewniej nie byłoby tego bez impulsu, jaki otrzymałem w trakcie wykładów na studium gedanistycznym.

WYWIAD Z GEDANISTKĄ – MARTĄ OSOWSKĄ

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie wybranej grupie osób stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych „Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Prezentujemy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Dwudziesta druga rozmowa odbyła się z p. Martą. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Marta Osowska. Z wykształcenia jestem polonistką, ale ukończyłam również podyplomowe studia historii i terapii zaburzeń czytania oraz gedanistykę. Jestem też licencjonowaną przewodniczką.

Zawodowo zajmuję się dokładnie tym, co jest podstawą mojego wykształcenia: jestem nauczycielką i przewodniczką.

FG: Jest pani licencjonowanym przewodnikiem od 2008 roku. Zawsze pani o tym marzyła?

MO: Marzyłam o tym, aby poznać historię Gdańska i żeby przekazać tę wiedzę i serce osobom, które również chcą poznawać historię miasta.

FG: Przekazuje pani wiedzę o zabytkach i historii Gdańska nie tylko jako przewodnik, ale również na lekcjach historii oraz na kółkach zainteresowań…

MO: W szkole realizuję różne projekty edukacyjne, choć teraz już mniej – aktualnie głównie uczę języka polskiego. W przeszłości realizowałam jednak projekty, w ramach których uczniów z gminy Żukowo zabierałam do Gdańska. To były takie cykliczne wyjazdy komunikacją miejską, za grosze. Starałam się przekazać im jak najwięcej.

Zawsze bardzo chętnie oprowadzam grupy ze swojej szkoły, zapraszam do muzeów. Teraz po okresie pandemii, ze swoją obecną klasą – również taki projekt będę realizowała.

Był też taki czas, kiedy organizowałam konkursy wiedzy o historii – najpierw Gdańska, później Oliwy. I to były konkursy wojewódzkie, cieszące się dosyć dużym zainteresowaniem. Do naszej szkoły przyjeżdżała młodzież, która odpowiadała na pytania dotyczące historii Opactwa Cystersów i Oliwy.

FG: Czy Oliwa, to jest ta najbardziej ulubiona dzielnica Gdańska?

MO: Tak, ulubiona. Tutaj mieszkam i z tą dzielnicą wiążę swoją przyszłość.

FG: Czy łatwo jest zainteresować uczniów historią Gdańska?

MO: To zależy od przekazu. Ostatnio realizowałam z uczniami taki wyjazd dwudniowy, związany z bursztynem. Dzieci były zachwycone, brały udział w warsztatach, byliśmy również w Instytucie Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. Młodzież była zachwycona, bardzo dojrzale do tego podeszli. Ja właściwie nigdy nie miałam poczucia, że jest to dla nich coś męczącego, nietrafionego.

FG: Skąd u pani to zainteresowanie Gdańskiem, historią?

MO: Pochodzę z Dolnego Śląska, z Gdańskiem jestem związana dopiero od 1996 roku. Wtedy rozpoczęłam studia na Uniwersytecie Gdańskim. Ta miłość do Gdańska zaczęła się od dwóch obiektów. Od Bazyliki Mariackiej i od Archikatedry w Oliwie. To one mnie tak ujęły. Wpływ na to miały też stare filmy polskie, które oglądałam od czasów podstawówki. Myślę, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.

FG: Co wniosła w pani życie zawodowe i prywatne gedanistyka?

MO: Przede wszystkim świadomość, że jeszcze niewiele wiem i mogę się stale uczyć. Jestem ogromnie wdzięczna za to, że mogłam uczestniczyć w zajęciach i wykładach ze specjalistami, którzy naprawdę potrafili przekazać swoją wiedzę. Dzięki nim mogłam odkryć Gdańsk po raz drugi. To, co zakryte i oczywiste – skonfrontowało się. Do tej pory z szacunkiem wspominam niektórych wykładowców.

FG: W jaki sposób wiedza pozyskana na gedanistyce przydaje się w pani pracy?

MO: To, czego się dowiedziałam, mogę przekazywać grupom. Oprowadzam przede wszystkim osoby dorosłe, więc jest to bardziej szczegółowa historia. Dzięki gedanistyce nabyłam pewności siebie, wszystko mi się ułożyło w całość. Choć mam wciąż przeczucie, że mam jeszcze wiele do odkrycia. Wiedzę wykorzystuję przede wszystkim jako przewodniczka, ale również w szkole, na lekcjach. Dla uczniów bardzo wartościowe są informacje związane z obrazem życia codziennego w dawnym Gdańsku. Bardzo lubią wizualizować sobie dawne życie mieszkańców.

DROGI DO KULTURY / Dorota Nieznalska / 170 cm wzrostu

Dorota Nieznalska
170 cm wzrostu
2021, obiekt in situ

Miejsce ogłoszenia podpisanych przez Lecha Wałęsę Porozumień sierpniowych!

Mamy wreszcie niezależne, samorządne związki zawodowe! – te słowa wypowiedział Lech Wałęsa z bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej.
31 sierpnia 1980 roku podpisano Porozumienia Sierpniowe pomiędzy przedstawicielami komunistycznego rządu a demokratyczną opozycją. Porozumienia te były wyłomem w systemie komunistycznym i zapoczątkowały lawinę, która doprowadziła do obalenia komunizmu w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.
Obiekt 170 cm wzrostu w formie drewnianej trybuny, upamiętnia tamte sierpniowe wydarzenia, moment przemowy Lecha Wałęsy znad ukwieconej bramy. Jest to równocześnie punkt widzenia dla wszystkich, nie tylko tych, którzy, jak Wałęsa mają tytułowe 170 cm wzrostu, również tych, którzy chcą doświadczyć wysokości, miejsca i symbolicznego widoku władzy lidera Solidarności w kontekście przełomowego momentu historycznego.

Prosimy o odpowiedzialne korzystanie z obiektu.
Obiekt Doroty Nieznalskiej 170 cm wzrostu powstał w ramach projektu Drogi do kultury.
Organizator: Fundacja Gdańska

Dofinansowano ze środków Miasta Gdańska
Koordynatorka: Aleksandra Grzonkowska

WYWIAD Z GEDANISTKĄ – MAGDALENĄ SCHRAMM

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie wybranej grupie osób stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych „Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Prezentujemy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Dwudziesta pierwsza rozmowa odbyła się z p. Magdaleną. Zapraszamy do lektury!

 

Nazywam się Magdalena Schramm. Ukończyłam filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim, potem podyplomowo bibliotekoznawstwo i informację naukową oraz gedanistykę, również na UG. W międzyczasie były też  podyplomowe studia humanistyczne o charakterze interdyscyplinarnym w Warszawie, w Instytucie Badań Literackich PAN.

FG: Co jest pani największą pasją? Książki, podróżowanie, Gdańsk?

MS: Te trzy rzeczy doskonale udaje się połączyć. Na pewno Gdańsk, choć nie jestem rodowitą gdańszczanką. Dlatego początkowo moja wiedza o mieście pochodziła z książek. Czuję się jednak stuprocentową gdańszczanką i lokalną patriotką.  Poznawanie, rozwijanie wiedzy o Gdańsku jest jedną z moich pasji. Dlatego bardzo się cieszę, że mogłam studiować gedanistykę.

FG: Skąd pasja do podróżowania?

MS: Moja rodzina dosyć dużo podróżuje. To zacięcie turystyczne mieli moi rodzice, stryjowie, dziadkowie. Poznawanie nowych regionów polskich – ich przyrody, zabytków, kultury, czy wyprawy zagraniczne – to rodzinna pasja, którą mi zaszczepiono.

FG: Od zawsze interesowała się pani Gdańskiem?

MS: Przyjechałam do Gdańska z rodzicami w dzieciństwie, miałam wtedy 10 lat. Nim się przeprowadziliśmy, tata przez kilka miesięcy mieszkał i pracował tu w delegacji. Przyjeżdżałam do niego w odwiedziny. Poznawaliśmy wtedy Gdańsk, chodziliśmy po mieście i zwiedzaliśmy z przewodnikiem Januszajtisa i Jujki „Z uśmiechem przez Gdańsk” w ręku. Zakochałam się wtedy w Gdańsku od razu.

FG: Czym aktualnie się pani zajmuje?

MS: Aktualnie pracuje w bibliotece. W przeszłości pracowałam też w szkole. Właściwie cała moja droga zawodowa to oświata i edukacja.

W bibliotece pracuję w dziale opracowania zbiorów. Staramy się gromadzić także wydawnictwa dotyczące Gdańska. Zachęcam wszystkich gedanistów do korzystania z zasobów gdańskich bibliotek – naprawdę dużo się można dowiedzieć.

FG: W przeszłości, otrzymała pani nagrodę za relację swojej podróży do Lubeki i jej związków z Gdańskiem…

MS: To bardzo miła sytuacja. Podróż do Lubeki była spontaniczna, nagle zobaczyłam taką możliwość i się zdecydowałam. Wrażenia przerosły moje oczekiwania, ponieważ Lubeka wygląda tak, jak musiał wyglądać Gdańsk przed wojną, zanim został zniszczony. Lubeka ma podobny charakter, podobny klimat, tylko ona jest bardziej autentyczna. Bo przecież Gdańsk został odbudowany. Poza tym jest wiele związków historycznych, kulturowych, literackich między Gdańskiem i Lubeką. Te związki widać też w urbanistyce, architekturze.

FG: Jaki był powód rozpoczęcia studiów gedanistycznych?

MS: Chciałam się dowiedzieć jak najwięcej o Gdańsku. Gedanistyka była zawsze moim marzeniem, długo niezrealizowanym przez inne obowiązki.

W wakacje, w ostatniej chwili, zobaczyłam ogłoszenie Fundacji i się zdecydowałam, udało się. Jestem bardzo zadowolona z tych studiów, były fantastyczne… Najciekawsze były zajęcia, na których wykładowcy dzielili się własnymi doświadczeniami z badań gdańskiej historii a nawet pozwalali nam czasem bezpośrednio jej dotknąć – np. eksponatów z wykopalisk archeologicznych czy wspaniałych zabytków dawnego gdańskiego rzemiosła – muszę tu z żalem wspomnieć niedawno nagle zmarłego naszego wykładowcę dra Jacka Kriegseisena.

FG: Do czego gedanistyka przydaje się pani w pracy, na co dzień?

MS: Mam większą świadomość, mogę dokładnie opracowywać zbiory biblioteczne, właśnie pod kątem  oczekiwań gedanistów i historyków. Ta wiedza przydaje się też przy okazji organizowania różnych imprez dotyczących Gdańska – wystaw, konkursów, sesji metodycznych.

ZLOT ŻAGLOWCÓW BALTIC SAIL GDAŃSK 2021

Po raz dwudziesty piąty odbędzie się święto żeglarskie Gdańska. Pomimo epidemii i ograniczeń na zlot zawitają tradycyjne jednostki oraz jachty żaglowe i motorowe, głównie pod polską banderą.

Od piątku 13 sierpnia do poniedziałku 16 sierpnia na Ołowiance i wzdłuż nabrzeży Motławy odbędzie się Zlot Żaglowców „Baltic Sail Gdańsk 2021”. Obecny sezon wydarzeń żeglarskich, podobnie jak zeszłoroczny różni się od innych. Większość imprez, które już na stałe wpisały się w europejski kalendarz zostało odwołanych, przełożonych, albo zmieniło swoją formułę. Baltic Sail, największa międzynarodowa żeglarska impreza Gdańska wciąż nie może powrócić do formuły, którą znamy z poprzednich edycji. Z powodu ciągle trwającej pandemii, forma oraz liczba i rodzaj jednostek odwiedzających Gdańsk cały czas rotuje. Do Gdańska zawijają wciąż przede wszystkim polskie jednostki. Pomimo tych ograniczeń Organizatorom udało się zaprosić tradycyjne żaglowce, w tym m.in. Generała Zaruskiego, Libavę, Bonawenturę, Olandra, Anticę, Bryzę H. Jak co roku podczas Baltic Sail nie zabraknie muzyki szantowej, atrakcji dla najmłodszych w strefie edukacyjnej oraz inscenizacji historycznych z udziałem rekonstruktorów.

REJSY TRADYCYJNYMI JEDNOSTKAMI

Największą atrakcją Baltic Sail są rejsy po wodach Zatoki Gdańskiej. Każdy rejs na tradycyjnej jednostce trwa około 3 godzin i rozpoczyna się przy Rybackim Pobrzeżu. W trakcie pierwszej części rejsu obserwować można kanał portowy wraz z jego historycznymi elementami. Po wypłynięciu za główki portu żaglowce znajdą się na Zatoce Gdańskiej i w miarę możliwości pogodowych będą pływały pod żaglami. Zakupu biletów można dokonać na stronie internetowej balticsail.pl.

– „Mamy nadzieję, że z wydarzenia skorzysta w tym roku więcej mieszkańców i mieszkanek Gdańska, przygotowaliśmy specjalną zniżkę na bilety w rejsy żaglowcami dla posiadaczy karty mieszkańca, jest to ok. 25% od normalnej ceny biletu.” – mówi Agata Biały z Fundacji Gdańskiej. – „Ze specjalnej zniżki mogą też skorzystać osoby: do 15 roku życia, powyżej 70 roku życia oraz z niepełnosprawnością i ich opiekunowie na podstawie orzeczenia.”

PARADA ŻAGLOWCÓW NA WODACH MOTŁAWY

Kulminacyjnym momentem każdego zlotu Baltic Sail jest niedzielna parada wszystkich żaglowców, jachtów żaglowych i motorowych, która odbędzie się po wodach Motławy. W tym roku rozpocznie się ona 15 sierpnia o godz. 12:00. Organizatorzy zachęcają do podziwiania Parady z obu brzegów Motławy – jednostki biorące udział wystartują tradycyjnie z Polskiego Haka i będą płynęły w stronę Żurawia.

STREFA MUZYCZNA – XXII EDYCJA FESTIWALU „SZANTY POD ŻURAWIEM”

Festiwal „Szanty pod Żurawiem” od swoich początków towarzyszy nieprzerwanie zlotowi żaglowców Baltic Sail Gdańsk, współtworząc unikalny charakter tej imprezy. W tym roku przez dwa dni na scenie głównej na Ołowiance wystąpi czternaście zespołów szantowych, które zaprezentują koncerty szant klasycznych, koncerty chóralne oraz ballady morskie. Gościć będziemy m.in. zespoły: TRZY MAJTKI, MĘSKI CHÓR SZANTOWY ZAWISZA CZARNY, SĄSIEDZI, ORKIESTRA SAMANTA czy NORTH CAPE. Piątek odbędzie się pod znakiem Trójmiasta – tu głównym motywem będą szanty wykonywane przez lokalne zespoły szantowe oraz dwóch gości specjalnych. W sobotę odbędzie się koncert galowy zakończony wspaniale przyjętą w zeszłym roku „BITWĄ NA SZANTY”, tym razem w wersji Śląsk kontra Kaszuby, czyli NORTH CAPE vs FUCUS.

STREFA EDUKACYJNA

Od piątku do niedzieli w godz. 11:00–18:00 zapraszamy do strefy edukacyjnej, gdzie odbywać się będą warsztaty zarówno dla młodszych, jak i starszych dzieci. Odbędą się tam m.in.: zajęcia z pierwszej pomocy, skupiające się przede wszystkim na bezpieczeństwie wodnym, strefa budowania robotów z klocków, stoisko Stacji Morskiej UG w Helu, gdzie będą prezentowane sposoby pomocy dzikim, rannym lub chorym fokom oraz metody transportowania zwierząt do ośrodka rehabilitacji, a także warsztaty morskie „Potwory naszych czasów, czyli plastik z morzach i oceanach”.

CO WIĘCEJ?

W różnych częściach Ołowianki, ul. Wartkiej oraz Długiego Pobrzeża odbędą się inscenizacje historyczne z udziałem rekonstruktorów, które przeniosą nas w odległe czasy.

Dodatkowo na wodach Zatoki Gdańskiej odbędą się regaty BURSZTYNOWA 10. BALTIC SAIL GDAŃSK, czyli wyścig na 10 mil morskich. Trasa wyścigu poprowadzi spod mola w Gdańsku-Brzeźnie, obok mola w Sopocie do boi zwrotnej przy molu w Gdyni-Orłowie i z powrotem. Start 14 sierpnia o godz. 12:00.

 

Więcej informacji:

FB: fb.com/BalticSail

Wydarzenie na FB: https://fb.me/e/PYblf214

WWW: balticsail.pl