WYWIAD Z GEDANISTKĄ – ANNĄ ROMEJKO

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie wybranej grupie osób stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych „Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Prezentujemy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Dwunasta rozmowa odbyła się z p. Anną. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Anna Romejko i jestem Gdańszczanką. Ukończyłam studia wyższe na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Gdańskiego o specjalności Marketing. Ekonomię studiowałam również na Uniwersytecie w Ratyzbonie. Natomiast studia podyplomowe kończyłam w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Pracuję w zawodzie odpowiadając kompleksowo za komunikację zewnętrzną i wewnętrzną w firmie Dr. Oetker, której siedziba jest właśnie u nas w Gdańsku.

Miłość do Gdańska wpisana jest w moje DNA, ponieważ jestem trzecim pokoleniem przewodników miejskich w mojej rodzinie. W celu pogłębienia wiedzy o moim ukochanym mieście zdecydowałam się na kierunek Gedanistyka na Uniwersytecie Gdańskim.

Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki przeenergicznych dzieci i mieszkam pod Gdańskiem. A moją ogromną pasją są podróże.

FG: Skąd wzięła się pasja do Gdańska? Jaki ma to związek z ekonomią?

AR: To wszystko jest połączone. Studiując ekonomię na specjalności marketing, tematy nad którymi pracowałam, zawsze były związane z Gdańskiem. U mnie dodatkowo doszła historia rodzinna.

FG: No właśnie, ta miłość do Gdańska – to coś, co pani odziedziczyła?

AR: Myśląc o tej rozmowie zastanawiałam się, czy można miłość do Gdańska odziedziczyć w genach. Tego nie wiem, ale rzeczywiście moja historia zatacza krąg. Moi obydwaj dziadkowie – śp. Andrzej Furmaga i śp. Zenon Bojanowski zrobili kurs przewodnicki, idąc na emeryturę. Moja mama – Katarzyna Bojanowska – została przewodnikiem, gdy ja byłam nastolatką. Z kolei ja rozpoczęłam kurs jako studentka. Więc trzy pokolenia, trzy różne etapy życia, a to co nas łączy to miłość do Gdańska i ta jedna, wspólna pasja.

FG: Czyli wszystko zaczęło się od dziadka?

AR: W każdej rodzinie, przy stole rodzinnym przewijają się jakieś wspólne historie, są wspólne tematy. U mnie tym tematem od zawsze był Gdańsk, jego historia, kultura, sztuka. Miasto, które nas spaja i łączy. W naszym domu było wiele książek o Gdańsku, przebywały u nas też osoby związane z Gdańskiem i go tworzące. To, że zostanę przewodnikiem – było dla mnie bardzo oczywiste, nieoczywiste było tylko to, kiedy to się stanie.

Pierwsze lata życia spędziłam na Biskupiej Górce, w przedwojennej kamienicy z widokiem na Kościół Świętej Trójcy i centrum Gdańska. Pierwsze moje zdjęcia przedstawiają małą Anię na scenie na Długim Targu, choć żadnych występów wtedy nie było. Pamiętam, jak w weekendy chodziłam z dziadkiem do koktajlbaru na Długiej, obok kina Neptun. Pamiętam też wycieczki z dziadkiem czy z moją mamą, które organizowali dla mojej klasy w szkole podstawowej. Zresztą, ja nie miałam zwykłego dziadka Andrzeja. Ten kto mnie zna, ten wie, że od dzieciństwa mówiłam o nim Dziadek Pilot. Pilot – wiadomo – od wycieczek przewodnickich. Takiego zresztą zawsze go pamiętam. W kolorach marynarskich, ze znaczkiem przewodnika miejskiego na szyi, donośnym głosem i piękną narracją prowadzącego grupy.

Mój dziadek i moja babcia: Andrzej i Genowefa Furmaga byli tym pierwszym pokoleniem gdańszczan, którzy tworzyli Gdańsk przyjeżdżając tutaj zaraz po II wojnie światowej. Ja mam to szczęście, że ten Andrzej Furmaga, osoba mocno zasłużona dla Gdańska i regionu, to był mój dziadek. Dziadek zmarł dokładnie miesiąc temu (21.04.2021 r.), moja mama i ja jesteśmy jego dziedzictwem i kontynuacją jego największej miłości. Miłości do Gdańska.

FG: Ponoć – jako przewodnik – najchętniej współpracuje Pani z dziećmi i młodzieżą, dlaczego?

AR: Ja po prostu lubię dzieci, lubię z nimi pracować, wspólnie odkrywać z nimi magię miejsc. Lubię tę ciekawość świata, dziecięce inne spojrzenie. Jest to wbrew pozorom grupa trudna. Dla małych dzieci trzeba wprowadzić zupełnie inną narrację, zupełnie inaczej opowiadać o Gdańsku. Samymi datami, historią, szczegółami – znudzimy takiego odbiorcę. Kolejna grupa będąca wyzwaniem to licealiści, których – trochę generalizując – często bardziej interesuje wirtualny świat we własnym smartfonie, dobre selfie i poczynania twórców internetowych, niż zwiedzanie miasta. Zawsze opowieść trzeba dopasować zarówno do najmłodszego odbiorcy, jak i do tych niepokornych – aby się zainteresowali. Aby wrócili do domów, choć z jakimś fragmentem wiedzy, żeby im się podobało i chcieli wrócić do tego wyjątkowego miasta.

FG: Napisała pani pracę o Operze Leśnej w Sopocie, później pracę licencjacką dotyczącą Europejskiego Centrum Solidarności i pracę magisterską dotyczącą strategii marketingowej wódki Goldwasser. Od zawsze koncentrowała się pani na Trójmieście?

AR: Dla mnie jest to bardzo istotne, żeby łączyć pracę z przyjemnością. Dużo łatwiej pisało mi się jakąkolwiek pracę, jeżeli pisałam o czymś co znam, lubię, kocham. W liceum zdałam maturę międzynarodową, pisząc pracę o historii Opery Leśnej w Sopocie. To, że mówiłam o czymś co znam – sprawiało, że mniej się stresowałam. Pracę licencjacką na Wydziale Ekonomicznym UG poświęciłam koncepcjom budowy Europejskiego Centrum Solidarności. Moja praca magisterska o tytule „Strategia marketingowa Wódki Goldwasser jako produktu regionalnego Gdańska” wygrała w konkursie na najlepszą pracę magisterską organizowanym przez Polskie Towarzystwo Ekonomiczne w Gdańsku. Była to praca trudna, ponieważ dostępnych jest bardzo mało materiałów na ten temat. Opierała się tylko i wyłącznie na materiałach historycznych zdobytych w Polskiej Akademii Nauk i zaprzyjaźnionych placówkach niemieckich oraz własnych badaniach. Napisanie strategii dla tego produktu, to z jednej strony moja wielka chluba, z drugiej – do dziś czuję niedosyt, że praca ta, choć doceniona, finalnie nie zaowocowała wypromowaniem tak znakomitego produktu, który od XVI wieku związany jest z Gdańskiem.

FG: Po studiach, wyjechała pani do Warszawy

AR: Moją pierwszą prawdziwą i wymarzoną pracą była ta w wydawnictwie Marquard Media Polska w Warszawie, w której między innymi odpowiadałam za marketing magazynu o podróżach Voyage. Później pracowałam w agencji PR – Lighthouse w Warszawie. Tęskniąc za Gdańskiem, czyli rodziną, przyjaciółmi, ale i panującym tu klimatem – postanowiłam wrócić. Dostałam pracę jako specjalista ds. PR oraz marketingu F&B w Sheraton Sopot Hotel Conference Center & Spa. I tu znów nawiązanie do tradycji i historii, bo właśnie w tym czasie – za zgodą Zarządu – pozwolono mi w hotelu zainicjować Sopockie Fajfy, czyli przywrócić znamienite, dawne, popołudniowe dancingi. Teraz, od przeszło 8 lat, mam zaszczyt odpowiadać za PR i komunikację wewnętrzną firmy Dr. Oetker Polska, która od stu lat ma swoją siedzibę oraz zakład produkcyjny w Gdańsku Oliwie.

FG: Do czego, w pani zawodzie przydaje się gedanistyka?

AR: Pracuję w międzynarodowej firmie, ale mam to ogromne szczęście, że mieści się ona w tak wspaniałym miejscu do życia, jakim jest Gdańsk. Utożsamiam się z jej wartościami. Współpracuję z lokalnymi mediami, firmami z regionu, lokalnymi agencjami na międzynarodowym poziomie. Odpowiadam również za obszar CSR wspierając lokalne inicjatywy, ale i koordynując długoletnią współpracę ze Stowarzyszeniem SOS Wioski Dziecięce w Polsce. Jest to dla mnie zaszczyt, że mogę pomagać lokalnie, ale i pokazać przyjezdnym nasze miasto, Trójmiasto, region. Dodatkowo, Dr. Oetker jest również partnerem platformy i studia kulinarnego „Wszystkiego Słodkiego” w gdańskim Garnizonie, które nie tak dawno, bo w grudniu 2020 roku medialnie otwieraliśmy – również dla lokalnej społeczności.

Na co dzień łączę pracę z pasją. Moja praca mi taką możliwość daje. Chciałabym dalej rozwijać to powiązanie swojej firmy z Gdańskiem. I tak jak mój dziadek oraz moja mama – móc zarażać innych tą pasją, miłością do naszego regionu.

 

 

WYWIAD Z GEDANISTKĄ – EWA KARENDYS

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych “Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Rozpoczynamy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Trzecia rozmowa odbyła się z Ewą, aktualną studentką. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Ewa Karendys, przez wiele lat pracowałam jako dziennikarka specjalizująca się między innymi w architekturze Gdańska. Dziś wciąż piszę, choć na co dzień pracuję w branży nieruchomości.

FG: Do tej pory głównie wspominaliśmy z naszymi gośćmi ukończone przez nich ładnych parę lat temu studia na Gedanistyce. Ty za to jesteś właśnie w trakcie nauki. I to w dodatku w trudnym roku, podczas którego wiele zajęć odbywa się zdalnie. Jak to wygląda?

EK: Studia są bardzo ciekawe, choć wszyscy na roku żałujemy, że nie możemy częściej widzieć się osobiście na uczelni albo w terenie. Chociaż dobrze że udało się na kilku zjazdach zwiedzić między innymi Dwór Artusa, Ratusz Głównego Miasta, Centrum św. Jana, kościół św. Mikołaja. Na zakończenie semestru był też egzamin stacjonarny.

FG: A na co dzień zajęcia, jak rozumiem, przez komunikatory internetowe?

EK: Tak, widzimy się na Teamsach w każdą sobotę od 8 rano do 15-16.

FG: Dlaczego wybrałaś gedanistykę i dlaczego właśnie teraz?

EK: Moje zainteresowanie rodzinnym miastem przerodziło się w pasję w  2012 roku, gdy rozpoczęłam pracę w Gazecie Wyborczej Trójmiasto. Gdy opisywałam tam tematy inwestycyjne i architektoniczne, to często sięgałam do historii Gdańska. Czyli opisując jakiś teren starałam się napisać też trochę o jego przeszłości, bo to interesowało czytelników. Często pisałam na przykład o Wyspie Spichrzów czy Młodym Mieście. I robiąc research trafiałam zwykle do Gedanopedii, która z gedanistyką jest powiązana, bo przecież stypendyści piszą do niej hasła. I kiedy dowiedziałam się o stypendium oferowanym przez Fundację Gdańską, to stwierdziłam że warto spróbować i moich sił na tym kierunku.

FG: Ale wiedziałaś że piszesz się na całość wiedzy o Gdańsku, nie tylko ten wycinek dotyczący architektury…

EK: Na szczęście jestem miłośniczką Gdańska jako całości. Dlatego interesowała mnie też między innymi historia, sztuka, morskie dziedzictwo miasta, stosunki wyznaniowe, życie codzienne w nowożytnym Gdańsku,  ale także dzieje Sopotu i Gdyni.

FG: Wracając do twojej specjalizacji. Gdańsk jest w czasie dużych wizualnych przemian, chociażby wspomnianych przez ciebie terenów postoczniowych. Studiując gedanistykę wiesz lepiej niż inni czy inwestorom faktycznie udaje się zachować starego ducha takich miejsc?

EK: Dokładnie tak jest. Zresztą dla wielu mieszkańców też otaczająca ich przestrzeń ma coraz większe znaczenie. Poza tym akurat jak dziś rozmawiamy to Gdańsk powołał miejskiego architekta! Co do mnie – gdy w swojej pracy oceniam różne inwestycje, to dobrze mieć wiedzę dotyczącą przeszłości terenu. Dużo mówimy przecież o nawiązaniach w architekturze, jej wpisaniu się w otoczenie, szacunku dla przeszłości.

FG: Która część Gdańska z tych, które przeżywają teraz swoją drugą młodość jest dla ciebie dobrze odwzorowana w porównaniu do tego co było przed laty?

EK: Odpowiem przewrotnie. W Gdańsku ścierają się dwie szkoły – jedna mówi o tym, by wiernie odbudowywać to, co było przed wojną, a druga o tym, żeby budować nowocześnie, ale z szacunkiem do historii. Ja jestem zwolenniczką tej drugiej szkoły. Więc na przykład w dyskusji o odbudowie Danziger Hof uważam, że – przy zachowaniu odpowiednich proporcji i szacunku dla historycznego sąsiedztwa – architektura tego budynku powinna być współczesna. Moim zdaniem świetnym przykładem architektury jest siedziba Ośrodka Kultury Morskiej –  nowoczesna bryła, ale współgrająca z historycznym otoczeniem.

FG: Czyli tak jak uczysz się na gedanistyce o historii Gdańska i na pewno fascynuje cię ten dawny Gdańsk, to jednak wolisz miasto XXI wieku?

EK: To, co było, jest ważne. Trzeba szanować historię, rewitalizować i podkreślać zachowane historyczne elementy. Ale architektura powinna być znakiem czasów, w których powstaje.

FG: Czy w twojej pracy już udało się wykorzystać wiedzę nabytą na gedanistyce?

EK: Tak. Przemycam do tekstów wiedzę, którą dostałam od wykładowców. Tak było na przykład gdy opisywałam zmiany na terenie dawnej Stoczni Cesarskiej. Jestem pewna, że takich tematów będzie więcej.

WYWIAD Z GEDANISTĄ – PATRYK TOCZYŃSKI

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych “Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Rozpoczynamy cykl mini wywiadów z jego absolwentami. Druga rozmowa odbyła się z Patrykiem, absolwentem naboru 2019/2020 na studia. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Patryk Toczyński. Jestem twórcą bloga Niezwykłe Suchanino i absolwentem gedanistyki.

FG: Gdyby na gedanistyce był taki przedmiot, nazwijmy go „suchaninoznawstwo”, to pewnie byś go wykładał?

PT: Jeśliby mi zaproponowano, to na pewno tak.

FG: Bo jesteś jedną z osób znających chyba najlepiej tą część naszego miasta.

PT: Specjalistów jest bardzo dużo. Jest profesor Błażej Śliwiński, znawca średniowiecznej historii dzielnicy. Okres międzywojenny to z kolei świetna orientacja Jana Daniluka. XIX wiek, okres pruski, to chociażby profesor Sławomir Kościelak, który zresztą jest kierownikiem studiów podyplomowych z gedanistyki. Natomiast ja zebrałem całą wiedzę, która była nam znana, ale też tą która nie była odkryta, pochowana w archiwach, u ludzi, w formie zdjęć czy wspomnień. I zacząłem po prostu to opisywać i przybliżać w formie bloga. Od okresu starożytnego do współczesności.

FG: Kiedy to się zaczęło?

PT: Jak jeszcze byłem radnym dzielnicy Suchanino. Zauważyłem wtedy, że mieszkańcy nie zdają sobie do końca sprawy z historii tego miejsca. Na przykład wiele osób było przekonanych, że domki jednorodzinne wzdłuż ulic Beethovena czy Schuberta są z lat 70-tych. A to błąd, bo one zostały zbudowane w drugiej połowie lat 30. XX wieku przez niemieckojęzycznych gdańszczan. Jest ich coraz mniej, więc zacząłem je fotografować, dopóki istnieją. Do założenia bloga zmotywował mnie też inny, bardzo prosty fakt. Po prostu wiele osób nie wie co to jest Suchanino i gdzie ono dokładnie leży. Postanowiłem to zmienić.

FG: Dlatego niedługo potem postanowiłeś poszerzyć swoją wiedzę, zaczynając studia na gedanistyce.

PT: Gedanistykę chciałem studiować od dnia, kiedy pojawił się ten kierunek. Bardzo mi się spodobał, bo tak naprawdę od zawsze pasjonowała mnie historia. Zresztą chciałem studiować historię, choć ostatecznie wyszło inaczej. No i tak się złożyło, że wystartował program stypendialny Fundacji Gdańskiej, postanowiłem spróbować swoich sił i udało się dostać.

FG: A na studiach poszerzyłeś swoją wiedzę nie tylko o Suchaninie, ale i całym mieście.

PT: I nie tylko. Było też dużo nawiązań do okolic, sporo o Pomorzu Gdańskim, ale też o Sopocie i Gdyni. A o tych miejscach wiedziałem do tej pory znacznie mniej.

FG: Co na tych studiach było takiego, że właściwie nie spodziewałeś się, że cię zafascynuje, a jednak zafascynowało?

PT: Bardzo mi się podobały zajęcia profesora Śliwińskiego o średniowiecznym Gdańsku. Między innymi o tym jak to się wszystko zmieniało, jaka była rotacja, że najpierw byli Słowianie, potem Książęta Pomorscy, później Krzyżacy. Też ciekawym przedmiotem było gdańskie rzemiosło. Dowiedziałem się z niego, że przed laty Gdańsk nie tyle stał bursztynem – tu liderem był niedaleki Królewiec – tylko złotnictwem. Czyli produkcją chociażby złotych pucharów czy przedmiotów ze srebra. Spodobała mi się też socjotopografia starego Gdańska, czyli nałożenie na siebie starych map, jak to kiedyś wyglądało, jakie były przebiegi dróg wodnych, jak wyglądały parcele. To było bardzo wzbogacające.

FG: Nie brzmi to jak studia, na których miałeś okazję się ponudzić.

PT: Absolutnie. Gdańsk jest tak wielowątkowy, że naprawdę wszystko było ciekawe. Chociażby kwestia wyznań – od katolików po luteran przez kalwinów aż po menonitów z Holandii. Miało to przecież wpływ nie tylko na kwestie duchowe, ale też na lokalną gospodarkę i miejską politykę.

FG: Wiem, że twoja małżonka też jest po gedanistyce. Poznaliście się na studiach?

PT: Nie, nie. Znamy się dużo dłużej. Zaraziłem ją swoją pasją do historii Gdańska. Zresztą pomaga mi w prowadzeniu bloga Niezwykłe Suchanino. Więc namówiłem do pójścia ją na gedanistykę i ją ukończyła. Ona też jest pasjonatką Gdańska.

FG: Zdradź na koniec jedną, fascynującą ciekawostkę o Suchaninie, o której na pewno nasi czytelnicy nie wiedzą.

Suchanino było kiedyś dużo, dużo większe i sięgało aż do Wisły! Mało gdańszczan zdaje sobie z tego sprawę, a tymczasem znaczna część Aniołek czy Wrzeszcza kiedyś należały właśnie do Suchanina. Poza tym z tą dzielnicą związane są trzy legendy. Jedna z nich jest związana z Pogańską Górą, gdzie w XX-leciu międzywojennym odnaleziono gród słowiański. Pracuję właśnie nad tym, żeby w ciekawy, graficzny sposób opisać te legendy. Zapraszam więc do śledzenia mojego bloga!

WYWIAD Z GEDANISTKĄ – OLA KUCHARSKA

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych “Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Rozpoczynamy cykl mini wywiadów z jego absolwentami. Pierwsza rozmowa odbyła się z Olą, absolwentką pierwszego naboru na studia. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Aleksandra Kucharska, jestem adiunktem w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku, w Dziale Historii Budownictwa Okrętowego.

FG: Zaczęłaś gedanistykę już pracując w muzeum? Czy może to właśnie gedanistyka zachęciła cię do podjęcia tej pracy?

AK: Już pracowałam w muzeum, ale w innym dziale – Dokumentacji Naukowej. I właśnie „siedząc w dokumentach” natknęłam się w internecie na informację, że Fundacja Gdańska sponsoruje takie stypendia na gedanistykę. I stwierdziłam, że to może być bardzo interesujące.

FG: Ale pomyślałaś sobie, że w ten sposób rozwiniesz się jako muzealnik? Czy chodziło o realizację twojej pasji?

AK: Prywatnie interesowało mnie to co będzie na tych studiach. No i już dawno niczego się nie uczyłam, bo studia skończyłam dziesięć lat temu. Więc fajnie było sobie pewną wiedzę odświeżyć. Też nie interesowałam się wcześniej wszystkimi okresami historycznymi Gdańska, więc mogłam trochę rzeczy sobie uzupełnić. Poza tym w Dziale Dokumentacji miałam bardzo dużo zdjęć z końcówki XIX wieku, o którym wiedziałam do tej pory nieco mniej. Więc liczyłam też na to, że część z tych zdjęć zacznie mi po prostu więcej mówić.

FG: Czy jako absolwentka gedanistyki pracująca w Narodowym Muzeum Morskim wykorzystujesz wiedzę, którą nabyłaś przez ten rok studiów?

AK: Na pewno, choć pewnie nie zawsze w pełni świadomie. Na zajęciach, na przykład tych z Jaśkiem Danilukiem, bardzo dużo dowiedziałem się o okresie międzywojennym czy czasie Wolnego Miasta Gdańska. I to była wiedza, której zawsze mi brakowało. A to i w moim poprzednim dziale, i w obecnym, bardzo mi się przydaje. To był przecież okres dużego przemysłowego rozwoju Gdańska, czyli również przemysłu stoczniowego.

FG: Pod swoją opieką masz na przykład Sołdka. Kawał historii Gdańska.

AK: Tu też wiedza nabyta na gedanistyce mi się przydaje. Przy obsłudze takiego dużego statku, gdzie trzeba mieć poszanowanie dla jego historii, to wszystko ładnie łączy się w całość.

FG: Skończyłaś gedanistykę w 2017 roku. Pamiętasz dużo z tych studiów?

AK: Wszystkich dokładnych dat dziennych to może nie, ale orientację co działo się, jedno po drugim, wciąż mam. Dużo zostało mi też przydatnej wiedzy związanej z tym wczesnym, średniowiecznym okresem historii Gdańska, o którym wcześniej nie wiedziałam zbyt wiele. Bo przecież jednym z naszych głównych obiektów archeologii podwodnej jest na przykład Miedziowiec, czyli statek W-5. A historia średniowieczna do niego również nawiązuje.

FG: A pamiętasz swoje ulubione zajęcia?

AK: Bardzo podobały mi się zajęcia o malarstwie gdańskim, które były wspaniale prowadzone. Wykładowca był genialny. Bardzo też lubiłam zajęcia w plenerze, kiedy na przykład mogliśmy pójść do któregoś z muzeów, które udostępniały nam swoje zbiory z magazynów. Dla mnie, muzealnika, wpuszczenie do innej instytucji „na zaplecze” było wyjątkowo ciekawe.

FG: Powiedz co cię najbardziej fascynuje w Gdańsku? Co czyni Gdańsk miejscem jedynym w swoim rodzaju?

AK: Poza pracą w muzeum jestem też członkiem grupy rekonstrukcyjnej odtwarzającej XVIII i początek XIX wieku. I zawsze mnie fascynowało to, że Gdańsk to miasto tak wielu możliwości. I to nie tylko takich, które zrodziły się już w XX wieku. To jest zlepek kulturowy, który przez całe stulecia przechodził tak wiele zmian. To miasto, którego historia nigdy się nie kończy. Przez to, że byliśmy ważnym portem na mapie Polski, bardzo wiele się tu działo. Gdańsk był ważnym i bogatym miastem, jego historia jest przeogromna. Można w niej znaleźć wszystko, czego byśmy szukali. Ja na przykład lubię gotować i zajmuję się historią kulinariów gdańskich. To niesamowite jak wiele można odkryć, naszą gdańską książkę kucharską, naczynia, opisy uczt albo obchodów. To mnie zawsze fascynowało w Gdańsku, że czym by się człowiek nie interesował, mógłby tutaj znaleźć swoją cząstkę historii, która z tą pasją byłaby związana.

GDAŃSK GOTOWY DO TRANSPORTU NA SZCZEPIENIA

Od poniedziałku, 25 stycznia 2021 r. uruchomiona zostanie możliwość transportu do punktów szczepień dla osób w wieku powyżej 70 roku życia, z problemami w poruszaniu lub osób z niepełnosprawnością, mających już wyznaczony termin szczepienia. Jednocześnie ruszyła akcja promocyjna pod hasłem Gdańsk szczepimy się. Kampania ma zachęcić mieszkańców do szczepienia się przeciw COVID-19.

Od 15 stycznia ruszyła rejestracja na szczepienia przeciw COVID-19 dla seniorów, którzy skończyli 80 lat. Natomiast od piątku, 22 stycznia zarejestrować się będą mogły osoby powyżej 70 roku życia. Szczepienia dla zarejestrowanych seniorów rozpoczną się w poniedziałek 25 stycznia. Osoby posiadające  wyznaczony termin szczepienia przeciw COVID-19, lecz mające trudność z dotarciem do punktu szczepień ze względu na kondycję ruchową, będą mogły skorzystać w Gdańsku ze specjalnie zorganizowanego transportu.

– To nie tylko dowóz, ale też usługa asystencka, czyli pomoc z wyjściem z domu, dotarciem do samochodu, dowiezieniem – mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

– Miasto Gdańsk zachęca wszystkie osoby, które spełniają obecne kryteria do szczepień, żeby bez zwłoki, za pośrednictwem systemów rządowych, zapisywały się na szczepienia. Zachęcam osoby w wieku powyżej 70. roku życia oraz osoby z niepełnosprawnością do poinformowania punktów szczepień, w których są zapisani, o potrzebie skorzystania z transportu. Punkty te za pomocą dedykowanego formularza zgłaszają nam takie potrzeby, a my je zrealizujemy – tłumaczy Piotr Borawski, zastępca prezydenta ds. przedsiębiorczości i ochrony klimatu – Wytyczne dotyczące grup, które możemy przewozić, wskazane przez Wojewodę Pomorskiego, zostały przez nas rozszerzone o osoby w wieku 70 lat, które posiadają orzeczenie o niepełnosprawności o kodzie O. Jest to nasz miejski wkład w skuteczne wsparcie rządu oraz gdańszczanek i gdańszczan w procesie szczepienia – dodaje.

KTO MOŻE ZGŁOSIĆ SIĘ NA BEZPŁATNY TRANSPORT NA SZCZEPIENIE?

  • osoby powyżej 70 roku życia, mające trudności w poruszaniu, bez możliwości samodzielnego dotarcia na szczepienie oraz osoby z niepełnosprawnością o kodzie O, przebywające na terenie Gdańska
  • osoby posiadające aktualne orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu znacznym o kodzie R lub N lub odpowiednio I grupę z ww. schorzeniami, przebywające na terenie Gdańska,
  • osoby, które działają w imieniu wyżej wymienionych grup – bliscy oraz rodzina – posiadające niezbędne dane do zgłoszenia transportu.

Ważne jest, by zgłoszona osoba posiadała podstawowe możliwości poruszania się – transport nie dotyczy osób na co dzień nieporuszających się samodzielnie, które wymagają specjalistycznego transportu.

JAK ZGŁOSIĆ POTRZEBĘ TRANSPORTU NA SZCZEPIENIE?

  • podczas umawiania terminu szczepienia w trakcie rozmowy z punktem POZ (podstawowej opieki zdrowotnej) poinformuj o potrzebie transportu,
  • jeżeli jesteś już umówiony na szczepienie, a nie informowałeś o konieczności transportu, można za pomocą formularza na stronie gdanskpomaga.pl zgłosić taką potrzebę lub zadzwonić pod numer infolinii dot. transportu: 500 218 337, gdzie konsultant przyjmie zgłoszenie.

Z każdą zgłoszoną osobą skontaktują się pracownicy sztabu „Gdańsk Pomaga” w celu ustalenia niezbędnych szczegółów transportu.

Projekt w ramach akcji Gdańsk Pomaga, realizowany jest przez Miasto Gdańsk, Fundację Gdańską oraz Zarząd Transportu Miejskiego. Sfinansowano ze środków Miasta Gdańska w ramach projektu „SZCZEPIMY SIĘ” Narodowego Programu Szczepień realizowanego przez Ministerstwo Zdrowia i Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

JAK UMÓWIĆ SZCZEPIENIE W DOMU?

Za realizację mobilnych punktów szczepień odpowiada NFZ Pomorski Oddział Wojewódzki. Osoby chcące skorzystać z takiej możliwości zachęcamy do kontaktu pod nr 58 727 01 40, 58 32 18 620 lub adres e-mail biuro.wss@nfz-gdansk.pl.

JAK UMÓWIĆ SIĘ NA SZCZEPIENIE W PUNKCIE SZCZEPIEŃ?

Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli rządu, 25 stycznia mają rozpocząć się szczepienia dla zapisanych seniorek i seniorów. Przypomnijmy, że trwają już zapisy na szczepienia przeciw Covid – 19 dla osób, które skończyły 80 lat. Od piątku, 22 stycznia będą mogły się rejestrować osoby, które skończyły 70 lat.

  • aby zarejestrować się należy zadzwonić na całodobową i bezpłatną infolinię Narodowego Funduszu Zdrowia – tel. 989,
  • można też skontaktować się bezpośrednio, z wybranym punktem szczepień. Lista dostępna jest na stronie www.gov.pl/web/szczepimysie.
  • można również zapisać się elektronicznie poprzez e-Rejestrację dostępną na stronie www.pacjent.gov.pl. Szczegółowe informacje dostępne są na stronie www.gov.pl/web/szczepimysie/rejestracja.

GDAŃSK SZCZEPIMY SIĘ 

– Wszyscy chcemy, żeby koszmar pandemii skończył się jak najszybciej i żeby nasze życie wróciło na właściwe tory. Marzymy o powrocie do naszych codziennych zajęć bez ograniczeń, czyli nauki, pracy, pasji, spędzania czasu z przyjaciółmi i w gronie rodzinnym. Według naukowców będzie to możliwe dopiero wtedy, gdy nabędziemy tzw. odporność zbiorową. Drogą do tego są szczepienia. Dlatego też rozpoczynamy kampanię, żeby informować i przekonywać do tego gdańszczanki i gdańszczan – mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

W czasie pandemii, zdrowie mieszańców jest priorytetem. Aby zachęcić gdańszczanki i gdańszczan do szczepienia się przeciw COVID-19, miasto przygotowało szereg działań promocyjno-informacyjnych dotyczących możliwości uzyskania odporności przed groźnym wirusem. Kampania, której hasłem jest – Gdańsk szczepimy się – prowadzona będzie w szczególności na portalu gdansk.pl, w mediach społecznościowych i na nośnikach miejskich. W rozgłośniach radiowych zostanie wyemitowany spot. W celu dotarcia do szerszego grona odbiorców, wykorzystana zostanie również lokalna prasa. Przygotowano dedykowane grafiki, powstaną też krótkie filmy. Już działa zakładka pod adresem: www.gdansk.pl/szczepienia.

 

KLIKNIJ I POBIERZ PLAKAT AKCJI

ZAPAL ŚWIATŁO PAMIĘCI PAWŁA ADAMOWICZA!

WPŁACAJĄC DATEK WSPÓŁTWORZYSZ NAJWIĘKSZE SERCE NA ŚWIECIE, A CAŁOŚĆ WPŁACONYCH PRZEZ CIEBIE ŚRODKÓW ZOSTANIE PRZEKAZANA NA DZIAŁANIA ORGANIZACJI SPOŁECZNYCH W CAŁEJ POLSCE

Przyłącz się do akcji wpłacając datek w wysokości min. 20 zł i symbolicznie zapal jeden z 36 000 zniczy, które stworzą 14 stycznia WIELKIE SERCE na placu Solidarności w Gdańsku, upamiętniające prezydenta Pawła Adamowicza w drugą rocznicę jego śmierci! Każdy datek w całości przekazany zostanie na fundusz GDAŃSK DZIELI SIĘ DOBREM, wspierający działania organizacji społecznych, ruchów obywatelskich oraz wolontariuszek i wolontariuszy w nich działających, z całej Polski – mniej doświadczonych, spoza dużych aglomeracji i z terenów o ograniczonym dostępie do programów pomocowych. GDAŃSK DZIELI SIĘ DOBREM to akcja wsparcia prowadzona w duchu idei zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza.

– Na tym, co złe, razem wybudujmy coś, z czego wspólnie będziemy dumni. Chcemy, żeby idee Pawła Adamowicza, jego wrażliwość społeczna, były podstawą do zmian społecznych tych małych, codziennych, ale jak ważnych. Zmian jakże potrzebnych w małych wspólnotach i wielkich ośrodkach miejskich. Upamiętnijmy ideę, którą przez ostatnie lata Paweł Adamowicz wdrażał w Gdańsku, ideę, która stała się mottem działań społecznych i obywatelskich w mieście, a w końcu ideę, którą podsumował klamrą w ostatnich swoich słowach na scenie WOŚP – 13 stycznia 2019 roku o godzinie 19:55: „Gdańsk jest szczodry. Gdańsk dzieli się dobrem. Gdańsk chce być miastem solidarności… To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję Wam” – do zbiórki zachęcają inicjatorzy akcji.

Wesprzyj akcję i dowiedź się więcej o funduszu – gdanskdzielisiedobrem.pl/wspieraj

Akcja została zainicjowana przez: Magdalenę Adamowicz, Piotra Adamowicza, Aleksandrę Dulkiewicz, Fundację Gdańską i Komitet Obrony Demokracji.

CO SIĘ STANIE Z TWOJĄ DAROWIZNĄ?

Suma wszystkich darowizna zebranych podczas akcji stworzy fundusz, który będzie wydatkowany na projekty społeczne w całej Polsce. Maksymalna wysokość grantu w ramach funduszu GDAŃSK DZIELI SIĘ DOBREM to 5 000 zł, mogą się o niego starać organizacje społeczne, ruchy obywatelskie, instytucje samorządowe z całej Polski. Promowane będą działania o charakterze publicznym, z wyłączeniem politycznych i religijnych, w tym inicjatywy tworzone z myślą o grupach narażonych na dyskryminację i wykluczenie.

JAK BĘDZIE FINANSOWANY FUNDUSZ?

Środki funduszu będą pochodzić z dwóch źródeł:

  1. Akcja FUNDRAISINGOWA

Akcja budowana w oparciu o darowizny osób indywidualnych w wysokości min. 20 zł, wpłacane za pośrednictwem darowizny Dotpay oraz tradycyjnych darowizn przelewanych na konto funduszu, poprzez stronę gdanskdzielisiedobrem.pl. Nie ma możliwości przekazania wpłat gotówkowych oraz przekazów pocztowych. Każdy darczyńca indywidualny zyskuje tytuł Honorowego Fundatora.

  1. Darowizny partnerów instytucjonalnych

Operator i inicjatorzy są otwarci na partnerstwa i wzmacnianie kapitału funduszu przez inne organizacje pozarządowe, firmy oraz instytucje. Mogą one tym samym uzyskać tytuł Partnera Funduszu.

 

OCENA I WYBÓR PROJEKTÓW

Nabór do funduszu będzie ciągły, a decyzję będą zapadały minimum raz na kwartał. Proces administracyjny będzie prowadził operator – Fundacja Gdańska. Decyzje o dofinansowaniu będą zapadały większością głosów członkiń i członków Rady Funduszu, w skład której wchodzić będą:

  • osoba wskazana przez Magdalenę Adamowicz, żonę zamordowanego Pawła Adamowicza
  • osoba wskazana przez Piotra Adamowicza, brata zamordowanego Pawła Adamowicza
  • osoba wskazana przez Aleksandrę Dulkiewicz, prezydent Gdańska
  • osoba wskazana przez Komitet Obrony Demokracji, inicjatora rozpalenia Największego Serca na Świecie w Gdańsku na pl. Solidarności w 2019 roku
  • osoba wskazana przez Fundację Gdańską.

Po zgromadzeniu pierwszych środków na fundusz oraz zebraniu się Rady Funduszu zostanie opracowana szczegółowa dokumentacja dotycząca składania wniosków oraz regulamin przyznania grantów, bazujące na powyższych informacjach.

Zostań Mecenasem książki “Gdy się ma naście lat…”

Bez Ciebie nie damy rady! Zostań Mecenasem książki Gdy się ma naście lat… i przyczyń się do jej wydania przedstawiając swoją historię na jej łamach. Jeśli „Jedynka” jest Ci bliska i chcesz podzielić się swoją opowieścią, dołącz do projektu i zapisz się na kartach książki dzieląc się swoimi anegdotami i wspomnieniami związanymi z czasami licealnymi.

Jan Hlebowicz, autor książki Gdy się ma naście lat… Historia I Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku w latach 1945–1989, po raz kolejny w swoich badaniach prześledził losy oraz zbadał dzieje jednej z najważniejszych placówek oświatowych w historii Gdańska – I Liceum Ogólnokształcącego. Autor podejmuje wątki zarówno historyczne, jak i obyczajowe barwnie opisując 44 lata działalności popularnej „Jedynki”. Na kartach książki zostały przedstawione postaci, które odegrały czołową rolę w kształtowaniu się współczesnego Gdańska – opozycjoniści, solidarnościowcy, ludzie niepokorni, walczący o wolną Polskę. Dowiemy się, jak I LO wpłynęło m.in. na Pawła Adamowicza, Macieja Kosycarza, Marka Wałuszko, Krzysztofa Skibę, Aleksandra Halla, Arkadiusza Rybickiego i wielu innych. Książka opiera się na obszernej kwerendzie w kilku archiwach, literaturze i licznych relacjach osobistych.

Wiedząc jaką rolę w kształtowaniu społeczeństwa gdańskiego odegrało I Liceum Ogólnokształcące chcielibyśmy zaprosić jej Absolwentów i Absolwentek do współtworzenia i bycia częścią książki Gdy się ma naście lat… Oferujemy Państwu w kwocie 300 zł możliwość zapisania się jako jedna z 100 osób na kartach najnowszej książki Jana Hlebowicza w postaci umieszczenia swojej notki biograficznej, anegdoty związanej z I Liceum Ogólnokształcącym lub wspomnienia z lat, kiedy uczęszczali Państwo do „Jedynki” – mówi Jacek Bendykowski – prezes Fundacji Gdańskiej.

Pakiet MECENASA zawiera:

  • spersonalizowany tekst (maksymalnie 1000 znaków) napisany po konsultacji z autorem, zredagowany przez wydawnictwo;
  • umieszczenie swojego zdjęcia w książce;
  • egzemplarz promocyjny publikacji.

Osoby chętne do zostania Mecenasem Książki Gdy się ma naście lat… zapraszamy do uzupełnienia formularza zgłoszeniowego!

Pobierz dokumenty:

Formularz

Regulamin

Umowa

SZTAB GDAŃSK POMAGA

Wystartował sztab koordynacji i zarządzania działaniami Gdańsk Pomaga. W jednym miejscu współpracują gdańskie organizacje pomocowe, instytucje publiczne. Sztab przyjmuje zgłoszenia 7 dni w tygodniu. Potrzebujesz pomocy w pandemii? Zgłoś się.

Sytuacja pandemiczna cały czas się pogarsza, wiele osób znalazło się w trudnej sytuacji. W związku z tym by móc szybko zareagować na potrzeby mieszkanek i mieszkańców Sztab akcji Gdańsk Pomaga, którego celem jest udzielenie pomocy każdemu, kto zwróci się o pomoc.

Gdańsk. Konferencja prasowa “Gdańsk Pomaga”, dotycząca działań Miasta Gdańska i Partnerów w zakresie obecnego wsparcia mieszkanek i mieszkańców Gdańska w związku z pandemią covid-19. fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

„Akcja Gdańsk Pomaga, którą pod gościnnymi skrzydłami Fundacji Gdańskiej prowadzimy od marca ma bardzo różne formy, ale główną jej ideą jest to, żeby łączyć tych którzy potrzebują pomocy z tymi, którzy tej pomocy chcą udzielić. Dziś otwieramy sztab, w którym skoordynujemy potrzebujących z świadczącymi pomoc” – mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Od marca w ramach akcji udało się pomóc 170 organizacjom i instytucjom, w tym Hospicjom, Domom Pomocy Społecznej, ale również wielu osobom prywatnym.

Co będzie się działo w sztabie?

Sztab akcji Gdańsk Pomaga to miejsce do obsługi wszystkich zgłoszeń o pomoc od seniorek i seniorów, ale również młodych, czy osób, które utraciły pracę, migrantów i wszystkich, którzy potrzebują pomocy. Na co dzień pracują tu dwie osoby obsługujące infolinię i zgłoszenia, osoba koordynująca wolontariuszy oraz pracownik MOPR udzielający wsparcia w ramach gminnych programów. Osoby, które ze względu na pandemię nie mogą wychodzić z domu, potrzebują pomocy w zakupach, wyprowadzeniu zwierząt, maja problemy materialne, które dotknęły ich w wyniku pandemii mogą się zgłosić na: centrum@gdanskpomaga.pl lub 500 218 337.

„Zebraliśmy w jednym miejscu i ułożyliśmy wspólny system pracy dla usług pomocowych, realizowanych przez podmioty publiczne, organizacje pozarządowe i przedsiębiorców. Pracują z nami pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, Regionalnego Centrum Wolontariatu w Gdańsku, pracownicy infolinii, którzy przyjmują zgłoszenia przez 7 dni w tygodniu. Nawiązaliśmy współpracę z gdańskimi Domami Sąsiedzkimi, które będą lokalnymi koordynatorami wsparcia, abyśmy dotarli z pomocą do najbardziej potrzebujących” – mówi Paweł Buczyński, wiceprezes zarządu Fundacji Gdańskiej.

Akcja Gdańsk Pomaga to również współpraca z przedsiębiorcami dla każdego, kto chce pomóc znajdzie się do tego przestrzeń. Sieć Miimove udostępniła na potrzeby akcji dwa samochody do sprawnego poruszania się wolontariuszy.

Solidarnościowy Korpus Wsparcia Seniorów

Sztab Gdańsk Pomaga odpowiedziała również na rządową akcje „Solidarnościowy Korpus Wsparcia Seniorów”.

Od tygodnia przyjmujemy zgłoszenia osób potrzebujących pomocy, które dzwonią na rządową infolinię. Inicjatywa rządu jest cenne, ale to faktycznie my nadajemy temu programowi rzeczywisty i realny kształt niesienia pomocy – dodaje Buczyński.

Przez ostatni tydzień najczęściej dzwonią mieszkańcy Oliwy, Przymorza, Wrzeszcza, Chełmu i Śródmieścia. Najczęściej odbierane telefony dot. pomocy w zrobieniu zakupów. W ostatnim tygodniu obsłużyliśmy 246 osób, z czego 86% to osoby powyżej 70. roku życia. Dysponujemy ponad setką chętnych wolontariuszy i wolontariuszek.

GDAŃSK POMAGA SPRZĄTAĆ GROBY

Wystartowała inicjatywa wspierająca osoby 60+ lub z niepełnosprawnością w podstawowym sprzątnięciu grobów bliskich w okresie Wszystkich Świętych na gdańskich cmentarzach. Cel jest jeden – ograniczenie ilości osób szczególnie narażonych na infekcję COVID-19 na cmentarzach, nie odbierając im prawa do troski o groby bliskich.

– Akcja Gdańsk pomaga sprzątać groby powstała z myślą o seniorach i seniorkach. W okresie Wszystkich Świętych postanowiliśmy zatroszczyć się o pomniki bliskich im osób. Akcja jest skierowana do osób w wieku 60+, ale też do osób z niepełnosprawnościami lub szczególnie narażonych na ciężkie powikłania związane z wirusem COVID-19. Do naszej akcji można zgłaszać zarówno potrzebę, jak i chęć pomocy. Działania rozpoczną się 26 października i potrwają do 6 listopada. W tym czasie wolontariusze będą sprzątali zgłoszone nagrobki oraz zapalą na nich znicze – mówił Paweł Buczyński, wiceprezes zarządu Fundacji Gdańskiej.

Celem akacji „GDAŃSK POMAGA sprzątać groby” jest troska o zdrowie osób starszych i z niepełnosprawnością poprzez wsparcie ich w uprzątnięciu grobów bliskich w okresie Wszystkich Świętych, w rezultacie czego nie będą musiały zadbać o to same i być narażone na kontakt z dużą liczbą osób w przestrzeni publicznej. Akcja jest skierowana do seniorów i seniorek powyżej 60 roku życia oraz osób z orzeczoną niepełnosprawnością, mieszkających na terenie Gdańska, jak również do wolontariuszek i wolontariuszy, którzy chcą się zaangażować się i uprzątnąć zgłoszone groby.

Akcję zainicjowała Fundacja Gdańska przy wsparciu Miasta Gdańsk. Żeby dokonać zgłoszenia można zadzwonić pod numer telefonu 575 317 781 czynny w godzinach 9.00-17.00. Zgłoszenia można dokonać również przez stronę internetową gdanskpomaga.pl w zakładce sprzątamy groby. Zgłoszenia można składać do 31.10.2020, a samo uprzątniecie pomnika będzie realizowane sukcesywnie przez 2 tygodnie do dnia 06.11.2020.

Potrzebę wsparcia może zgłosić sam zainteresowany lub ktoś w jego imieniu. Zachęcam do kontaktu z instytucjami publicznymi, domami sąsiedzkimi na dzielnicach, które chętnie pomogą w zgłoszeniu potrzeby – mówi Paweł Buczyński z Fundacji Gdańskiej.

Organizatorzy zachęcają również do pomocy w sprzątnięciu grobów osoby, które w okresie od 26.10.2020 do 06.11.2020 mogą w bezpieczny dla siebie sposób przy wsparciu Fundacji Gdańskiej i Miasto Gdańsk zaangażować się i uprzątnąć zgłoszony grób. W zakresie wsparcia jest podstawowe sprzątnięcie pomnika oraz zapalenie znicza.

UTRWALAMY PAMIĘĆ O BOHATERKACH I BOHATERACH

Ponad 50 mogił bohaterek i bohaterów zasłużonych dla Gdańska i Polski chcemy w tym roku uporządkować przed uroczystością Wszystkich Świętych. Zapraszamy do akcji grupy szkolne, firmy, rodziny oraz osoby indywidualne. Wystarczy wybrać mogiłę na stronie internetowej, a potem uprzątnąć otoczenie grobu, zapalić znicze i oznaczyć miejsce biało-czerwoną wstążką.

To już piąta edycja akcji społecznej, mającej na celu zachowanie i utrwalanie pamięci o bohaterkach i bohaterach zasłużonych dla Gdańska i Polski. Akcja została zapoczątkowana w 2016 roku, gdy na gdańskich cmentarzach zidentyfikowano nagrobki żołnierzy Armii Krajowej i otoczono je opieką.

– „Inicjatywa spotkała się z dużym odzewem społecznym, gdańszczanki i gdańszczanie prosili, aby rozszerzyć akcję również o innych bohaterów spoczywających na gdańskich cmentarzach, niekoniecznie żołnierskich, m.in. ofiary Grudnia ’70 czy osoby, które odegrały istotną rolę społeczną lub podejmowały ponadprzeciętne wyzwania dla dobra wspólnego – mówi Paweł Buczyński z Fundacji Gdańskiej, która realizuje projekt. – Początek listopada jest dobrą okazją, by oddać hołd, uczcić pamięć oraz ocalić od zapomnienia tych, którzy byli i są ważni dla wspólnoty. – To niewątpliwie lekcja obywatelskości oraz świadomości historycznej, dlatego zachęcamy do pomocy w uprzątnięciu mogił grupy szkolne, firmy, rodziny oraz osoby indywidualne”.

 

JAK PRZYŁĄCZYĆ SIĘ DO AKCJI?

ZAOPIEKUJ SIĘ

Jeżeli podoba Ci się idea przyświecająca akcji, możesz zaopiekować się wybranym przez siebie miejscem pochówku bohatera. Opieka polega na posprzątaniu grobu, zapaleniu zniczy, umieszczeniu biało-czerwonej wstążki. Do akcji mogą zgłaszać się osoby indywidualne, ale również szkoły, instytucje, firmy czy rodziny.

Listę mogił znajdziesz na stronie internetowej: utrwalamypamiec.pl.

 

ZGŁOŚ HISTORIĘ

Aktywnością całoroczną jest możliwość zgłaszania kolejnych miejsc pochówków oraz dzielenie się historiami i zdjęciami osób zasłużonych. Pomoże to w zinwentaryzowaniu na gdańskich cmentarzach jak największej liczby miejsc pochówku bohaterek i bohaterów i zapewnieniu opieki nad mogiłami.

Akcja organizowana jest przez miasto Gdańsk i Fundację Gdańską we współpracy ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej – Koło Gdańsk, Muzeum Gdańska, Stowarzyszeniem Kwatera Akowska na Cmentarzu Łostowickim, Stowarzyszeniem imienia Bolesława Srockiego oraz Europejskim Centrum Solidarności. Patronat medialny: Historia.org.