ZLOT ŻAGLOWCÓW BALTIC SAIL GDAŃSK 2021

Po raz dwudziesty piąty odbędzie się święto żeglarskie Gdańska. Pomimo epidemii i ograniczeń na zlot zawitają tradycyjne jednostki oraz jachty żaglowe i motorowe, głównie pod polską banderą.

Od piątku 13 sierpnia do poniedziałku 16 sierpnia na Ołowiance i wzdłuż nabrzeży Motławy odbędzie się Zlot Żaglowców „Baltic Sail Gdańsk 2021”. Obecny sezon wydarzeń żeglarskich, podobnie jak zeszłoroczny różni się od innych. Większość imprez, które już na stałe wpisały się w europejski kalendarz zostało odwołanych, przełożonych, albo zmieniło swoją formułę. Baltic Sail, największa międzynarodowa żeglarska impreza Gdańska wciąż nie może powrócić do formuły, którą znamy z poprzednich edycji. Z powodu ciągle trwającej pandemii, forma oraz liczba i rodzaj jednostek odwiedzających Gdańsk cały czas rotuje. Do Gdańska zawijają wciąż przede wszystkim polskie jednostki. Pomimo tych ograniczeń Organizatorom udało się zaprosić tradycyjne żaglowce, w tym m.in. Generała Zaruskiego, Libavę, Bonawenturę, Olandra, Anticę, Bryzę H. Jak co roku podczas Baltic Sail nie zabraknie muzyki szantowej, atrakcji dla najmłodszych w strefie edukacyjnej oraz inscenizacji historycznych z udziałem rekonstruktorów.

REJSY TRADYCYJNYMI JEDNOSTKAMI

Największą atrakcją Baltic Sail są rejsy po wodach Zatoki Gdańskiej. Każdy rejs na tradycyjnej jednostce trwa około 3 godzin i rozpoczyna się przy Rybackim Pobrzeżu. W trakcie pierwszej części rejsu obserwować można kanał portowy wraz z jego historycznymi elementami. Po wypłynięciu za główki portu żaglowce znajdą się na Zatoce Gdańskiej i w miarę możliwości pogodowych będą pływały pod żaglami. Zakupu biletów można dokonać na stronie internetowej balticsail.pl.

– „Mamy nadzieję, że z wydarzenia skorzysta w tym roku więcej mieszkańców i mieszkanek Gdańska, przygotowaliśmy specjalną zniżkę na bilety w rejsy żaglowcami dla posiadaczy karty mieszkańca, jest to ok. 25% od normalnej ceny biletu.” – mówi Agata Biały z Fundacji Gdańskiej. – „Ze specjalnej zniżki mogą też skorzystać osoby: do 15 roku życia, powyżej 70 roku życia oraz z niepełnosprawnością i ich opiekunowie na podstawie orzeczenia.”

PARADA ŻAGLOWCÓW NA WODACH MOTŁAWY

Kulminacyjnym momentem każdego zlotu Baltic Sail jest niedzielna parada wszystkich żaglowców, jachtów żaglowych i motorowych, która odbędzie się po wodach Motławy. W tym roku rozpocznie się ona 15 sierpnia o godz. 12:00. Organizatorzy zachęcają do podziwiania Parady z obu brzegów Motławy – jednostki biorące udział wystartują tradycyjnie z Polskiego Haka i będą płynęły w stronę Żurawia.

STREFA MUZYCZNA – XXII EDYCJA FESTIWALU „SZANTY POD ŻURAWIEM”

Festiwal „Szanty pod Żurawiem” od swoich początków towarzyszy nieprzerwanie zlotowi żaglowców Baltic Sail Gdańsk, współtworząc unikalny charakter tej imprezy. W tym roku przez dwa dni na scenie głównej na Ołowiance wystąpi czternaście zespołów szantowych, które zaprezentują koncerty szant klasycznych, koncerty chóralne oraz ballady morskie. Gościć będziemy m.in. zespoły: TRZY MAJTKI, MĘSKI CHÓR SZANTOWY ZAWISZA CZARNY, SĄSIEDZI, ORKIESTRA SAMANTA czy NORTH CAPE. Piątek odbędzie się pod znakiem Trójmiasta – tu głównym motywem będą szanty wykonywane przez lokalne zespoły szantowe oraz dwóch gości specjalnych. W sobotę odbędzie się koncert galowy zakończony wspaniale przyjętą w zeszłym roku „BITWĄ NA SZANTY”, tym razem w wersji Śląsk kontra Kaszuby, czyli NORTH CAPE vs FUCUS.

STREFA EDUKACYJNA

Od piątku do niedzieli w godz. 11:00–18:00 zapraszamy do strefy edukacyjnej, gdzie odbywać się będą warsztaty zarówno dla młodszych, jak i starszych dzieci. Odbędą się tam m.in.: zajęcia z pierwszej pomocy, skupiające się przede wszystkim na bezpieczeństwie wodnym, strefa budowania robotów z klocków, stoisko Stacji Morskiej UG w Helu, gdzie będą prezentowane sposoby pomocy dzikim, rannym lub chorym fokom oraz metody transportowania zwierząt do ośrodka rehabilitacji, a także warsztaty morskie „Potwory naszych czasów, czyli plastik z morzach i oceanach”.

CO WIĘCEJ?

W różnych częściach Ołowianki, ul. Wartkiej oraz Długiego Pobrzeża odbędą się inscenizacje historyczne z udziałem rekonstruktorów, które przeniosą nas w odległe czasy.

Dodatkowo na wodach Zatoki Gdańskiej odbędą się regaty BURSZTYNOWA 10. BALTIC SAIL GDAŃSK, czyli wyścig na 10 mil morskich. Trasa wyścigu poprowadzi spod mola w Gdańsku-Brzeźnie, obok mola w Sopocie do boi zwrotnej przy molu w Gdyni-Orłowie i z powrotem. Start 14 sierpnia o godz. 12:00.

 

Więcej informacji:

FB: fb.com/BalticSail

Wydarzenie na FB: https://fb.me/e/PYblf214

WWW: balticsail.pl

OTWARCIE SKWERU GDAŃSKICH WOLONTARIUSZY

Serdecznie zapraszamy na inaugurację nowej przestrzeni rekreacyjnej „Skwer Gdańskich Wolontariuszy” u zbiegu ulic Stępkarskiej i Wiosny Ludów.

Symboliczne otwarcie połączone z konferencją prasową odbędzie się w sobotę, 31 lipca 2021 r. o godz. 12.00.

 

Gdańscy wolontariusze od 1994 r. wspierają rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Ich codzienne zaangażowanie buduje genius loci Gdańska – miasta wolności i solidarności, Europejskiej Stolicy Wolontariatu 2022 r.

Szczegóły wydarzenia na Facebook’u: https://fb.me/e/9qfWD9jd

Serdecznie zapraszam!

 

ZOSTAŃ OFICEREM ŁĄCZNIKOWYM

Zlot Baltic Sail Gdańsk to największa międzynarodowa impreza żeglarska w Gdańsku, która w tym roku rozpocznie się 13 sierpnia i potrwa do 16 sierpnia. Na cztery dni festiwalowe Gdańsk zmieni się w stolicę żeglarstwa – będzie gościł żaglowce z rejonu morza Bałtyckiego, małe jachty oraz jednostki regatowe. Cechą wyróżniającą Baltic Sail jest rodzinna i przyjacielska atmosfera, która sprawia, że żeglarze od lat do nas wracają i ściągają ze sobą nowe jachty. Bez oficerów łącznikowych osiągnięcie tego nie byłoby możliwe!

 Kim jest oficer łącznikowy?

Oficer łącznikowy to osoba pierwszego kontaktu między jednostkami pływającymi a organizatorami. Każdemu z oficerów zostaną przydzielone jednostki nad którymi będą sprawować kompleksową opiekę – od przywitania, poprzez dostarczenie pakietów powitalnych, udział w rejsach, wszelką pomoc w zaaklimatyzowaniu się podczas zlotu. Oficerowie towarzyszą swoim żaglowcom i ich załogom przez wszystkie cztery dni, na bieżąco reagując na sytuacje, które sobie możemy wyobrazić, a także te, których nie możemy.

 Kto może zostać oficerem łącznikowym?

Do udziału w rekrutacji zapraszamy osoby, które:

  • w dniu złożenia formularza aplikacyjnego mają skończone 18 lat
  • posługują się językiem angielskim w stopniu co najmniej komunikatywnym (znajomość drugiego języka będzie dodatkowym atutem, a zwłaszcza języka niemieckiego oraz języków skandynawskich),
  • są dyspozycyjne w okresie zlotu,
  • charakteryzują się otwartością na ludzi i świat, komunikatywnością, odpowiedzialnością, zorganizowaniem, elastycznością, zaangażowaniem podczas wykonywania powierzonych im zadań, wysoką kulturą osobistą,
  • umieją działać pod presją czasu oraz odnaleźć się w nowej, trudnej, a czasem nawet stresującej sytuacji,
  • posiadają bardzo dobry stan zdrowia.

 Co oferujemy?

  • zakwaterowanie na jachtach
  • wyżywienie
  • ubezpieczenie na czas Zlotu
  • pakiety powitalne
  • szkolenia tematyczne
  • nabycie doświadczenia
  • udział w nieprawdopodobnej przygodzie
  • wstęp na wszystkie imprezy towarzyszące Baltic Sail Gdańsk 2021
  • udział w rejsach po Zatoce Gdańskiej

 Jak zostać oficerem łącznikowym?

Wypełnij formularz zgłoszeniowy

Z zakwalifikowanymi osobami podpiszemy porozumienia i zaprosimy do uczestnictwa w szkoleniach i zlocie.

Na zgłoszenia kandydatów na oficerów łącznikowych czekamy do 7 sierpnia 2021 roku. Przewidywana liczba wolontariuszy wyniesie 10 osób.

ZIELONY MBA W STUDIUM OBYWATELSKIM

Polityka klimatyczna i energetyczna, zastosowanie elementów Europejskiego Zielonego Ładu, zrównoważony styl życia – m.in. takimi zagadnieniami będą się zajmować studenci pierwszego na polskim rynku edukacyjnym kierunku MBA Zarządzanie polityką klimatyczną i energetyczną, na który właśnie startuje rekrutacja.

Zmiany klimatu powodowane przez człowieka to jeden z najważniejszych tematów debaty publicznej nadchodzących dekad, który wszedł już do głównego nurtu. Ekstremalne zjawiska pogodowe, z którymi mamy do czynienia także w Polsce, przypominają coraz częściej o trudnych czasach czekających całą planetę. Będziemy potrzebować kadr, które zajmą się tym problemem na różnych poziomach: w polityce, samorządzie i biznesie, a Zielony MBA jest odpowiednią na te wyzwania.

Studium Obywatelskie im. Pawła Adamowicza otwiera studia podyplomowe MBA na kierunku Zarządzanie Polityką Klimatyczną i Energetyczną. Zapisy są prowadzone przez stronę internetową www.studiumobywatelskie.pl.

Skuteczna polityka zarządzania klimatem i energetyką wymaga połączenia sił polityków, urzędników, przedstawicieli biznesu oraz społeczeństwa obywatelskiego. We wszystkich tych obszarach potrzebne są odpowiednio przygotowane kadry zdolne do podjęcia odpowiednich działań, ze szczególnym uwzględnieniem głosu społeczeństwa obywatelskiego, które musi być włączone w ten proces.

– „Zarządzanie polityką na rzecz ochrony klimatu, poprzez konieczność redukcji emisji CO2 jest nieuchronnie i ściśle związane z polityką energetyczną, której konwencjonalne oblicze zakłada spalanie surowców kopalnych, a więc także emisję gazów cieplarnianych. Jest to jednak zagadnienie o wiele szersze, szczególnie z punktu widzenia programu Europejskiego Zielonego Ładu ogłoszonego przez Komisję Europejską. Zakłada on zmianę całego modelu funkcjonowania społeczeństwa oraz gospodarki z uwzględnieniem troski o klimat. Dlatego uruchamiamy studia poświęcone zarządzaniu klimatem i energetyką. Jestem przekonany, że nowa dekada, która właśnie się zaczyna będzie czasem wstępowania polityki klimatycznej do wszystkich obszarów życia społecznego oraz aktywności obywatelskiej. Zarządzanie klimatem oraz energetyką to wyzwanie, którego nikt rozsądny już nie ignoruje. Można się na nie jedynie dobrze przygotować, a nasze studia mogą to ułatwić” – mówi Wojciech Jakóbik, analityk sektora energetycznego i jeden z wykładowców w Studium.

Wśród wykładowców zielonego MBA znajdą się m.in. prof. Jerzy Buzek, Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, ekspert w zakresie innowacji w energetyce. prof. Paweł Rowiński, wiceprezes PAN, prof. Jan Marcin Węcławski, biolog morski i dyrektor Instytut Oceanologii PAN w Sopocie i Rafał Trzaskowski. prezydent miasta stołecznego Warszawy. Zajęcia praktyczne poprowadzą projektantka mody Gosia Baczyńska, podróżnik i krytyk kulinarny Robert Makłowicz i dziennikarz Maciej Orłoś.

 

Kim jesteśmy?

Studium Obywatelskie im. Pawła Adamowicza kształci liderów politycznych, samorządowych, liderów organizacji pozarządowych i biznesu. Łączenie praktyki z teorią, skuteczne działanie oparte na etycznej postawie, wreszcie rozwijanie idei solidarności we współczesnym świecie – oto główne założenia szkoły. Ponadto liderzy społeczni i samorządowi wspierając Studium, będą mieli możliwość wpływu na kształcenie innych.

„Twórcom szkoły zależy nie tylko na sieciowaniu wspólnot lokalnej, regionalnej, państwowej w skali kraju, ale także na ukazywaniu roli Unii Europejskiej w rozwoju samorządów oraz na promowaniu idei pomocniczości. Misja Studium jest związana z rozwijaniem wartości, jakie reprezentował Paweł Adamowicz. Robimy to, bo chcemy tworzyć wspólnoty otwarte na nowe idee, inicjatywy i dialog” – podkreśla prof. dr hab. Paweł Kowal, koordynator Studium Obywatelskiego im. Pawła Adamowicza.

Głównym celem wszystkich kierunków jest dostarczenie wiedzy eksperckiej wynikającej ze studium przypadku i warsztatów z praktykami. Ponadto stworzenie przestrzeni do wymiany myśli i dzielenia się dobrymi praktykami w działaniu samorządów oraz organizacji pozarządowych nie tylko z Polski. Studium stawia także na rozwój umiejętności dotyczących m.in. nowoczesnego planowania i prognozowania (ekologia, transport publiczny), wystąpień publicznych, zarządzania kryzysowego, stylów przywództwa czy zarządzania współpracą z mediami, w tym szczególnie aktywności w mediach społecznościowych.

To nie koniec projektów edukacyjnych Studium. Obecnie trwa rekrutacja na studia kompetencyjne Klimat i Środowisko. W najbliższym czasie uruchomione zostaną również: Studia MBA – Zarządzanie bezpieczeństwem zdrowia publicznego; Studia Obywatelskie; Studia podyplomowe – Współpraca międzynarodowa samorządów oraz Program Przywództwa Społecznego. Więcej informacji na stronie: www.studiumobywatelskie.pl

PIERWSZY KIERUNEK NA STUDIUM OBYWATELSKIM

Z profesorami Pawłem Rowińskim i Janem Marcinem Węsławskim oraz Robertem Makłowiczem o zmianach klimatycznych. Rusza pierwszy kierunek Studium Obywatelskiego im. Pawła Adamowicza.

Co się stało z Ziemią, skutki zmian klimatycznych, jak możemy chronić Ziemię oraz plany na przyszłość – wokół tych tematów będą się koncentrować studia kompetencyjne „Klimat i środowisko”, uruchomione w ramach Studium Obywatelskiego im. Pawła Adamowicza. Rozpoczęła się rekrutacja na pierwszy kierunek, który tworzony jest przez naukowców i praktyków.

Prof. Jan Marcin Węsławski, biolog morski i dyrektor Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie, prof. Paweł Rowiński, wiceprezes PAN, projektantka mody Gosia Baczyńska, podróżnik i krytyk kulinarny Robert Makłowicz oraz dziennikarz Maciej Orłoś – to tylko niektórzy z wykładowców na kierunku „Klimat i środowisko”, wykorzystujący dobre praktyki związane z zdrowym stylem życia, ochroną zasobów naturalnych i propagowaniem postaw ekologicznych. Swoją osobowością będą inspirować i zmuszą do refleksji nad naszymi postawami. W atrakcyjny i angażujący sposób przedstawią praktyczne sposoby wykorzystania wiedzy dotyczącej środowiska.

Rekrutacja na studia kompetencyjne „Klimat i środowisko” wystartowała w czwartek 24 czerwca br. Zapisy są prowadzone przez stronę internetową www.studiumobywatelskie.pl/klimat_i_srodowisko

– Studium Obywatelskie im. Pawła Adamowicza będzie zajmować się ważkimi tematami, między innymi, jak walczyć ze skutkami zmian klimatycznych – tłumaczy Robert Makłowicz. Zatem przybywajcie – zachęca.

– Studia kompetencyjne „Klimat i środowisko” dostarczą narzędzia potrzebne do działań na rzecz ochrony środowiska, które można stosować na poziomie samorządów, miast i rządów. Formuła studiów obywatelskich nie tylko wpisuje się w trend edukacyjny w obszarze ochrony środowiska, ale też wychodzi naprzeciw potrzebom tych, którzy chcą się rozwijać i poszukiwać wiedzy, inspiracji, ciekawych ludzi i nowych możliwości – mówi prof. Paweł Rowiński, wiceprezes Polskiej Akademii Nauk, jeden z wykładowców kierunku.

1 czerwca w Europejskim Centrum Solidarności powołano Studium Obywatelskie im. Pawła Adamowicza. Misją studium jest rozwijanie wartości, jakie promował Paweł Adamowicz, postrzegając miasto jako centrum tworzącego wspólnotę, otwartego na nowe idee, inicjatywy i dialog.

Twórcom szkoły zależy nie tylko na sieciowaniu wspólnot lokalnej, regionalnej, państwowej w skali kraju, ale także na ukazywaniu roli Unii Europejskiej w rozwoju samorządów oraz na promowaniu idei pomocniczości. Głównym celem studium jest dostarczenie wiedzy eksperckiej wynikającej z doświadczeń prowadzących, analizy studium przypadku oraz warsztatów z praktykami. Wśród kluczowych kompetencji, które są: dotyczące nowoczesnego planowania i prognozowania (ekologia, transport publiczny), wystąpień publicznych, zarządzania kryzysowego, stylów przywództwa czy zarządzania współpracą z mediami. Poza kompetencjami i ekspercką wiedzą praktyczną Studium obywatelskie ma na celu również sieciowanie – budowanie nowych relacji, możliwych do wykorzystania w dalszym życiu zawodowym uczestników.

Kształcenie jest oparte na formach dopasowanych do wymagań, oczekiwań i możliwości grupy docelowej. Przełożyły się one na powstanie czterech modeli edukacyjnych: studia podyplomowe (Współpraca międzynarodowa samorządów, Organizacja pracy zdalnej i bezpieczeństwo cyfrowe), studia podyplomowe typu Master Business Administration (Zarządzanie polityką klimatyczną i energetyczną, Bezpieczeństwo w sektorze publicznym), wolne studia kompetencyjne (Klimat i środowisko, Studia Obywatelskie) oraz program tutoringu. Rekrutacje na pozostałe kierunki rozpoczną się niebawem. Ponadto organizatorzy zaplanowali realizację trzech modułów uzupełniających, które będą miał charakter przekrojowy.

– Łączymy doświadczenia organizacji pozarządowych oraz uczelni, by wspólnie kształcić liderów. Świat się zmienia i chcemy tej zmianie towarzyszyć. Dzisiejsi liderzy społeczni, aktywiści oraz politycy, prezydenci, burmistrzowie, wójtowie będą mieli wpływ na to, jak przygotujemy liderów zmiany, która nadchodzi – mówi dr hab. Paweł Kowal, koordynator Studium Obywatelskiego.

425 URODZINY BIBLIOTEKI GDAŃSKIEJ

Wyjechał na tory tramwaj zapowiadający obchody 425 urodzin Biblioteki Gdańskiej. Już 10 czerwca kolejna niespodzianka urodzinowa, a w drugiej połowie miesiąca – otwarte zaproszenie na obchody dla wszystkich gdańszczanek, gdańszczan i turystów.

Na dzisiejszych ziemiach polskich tylko krakowska Biblioteka Jagiellońska, publicznie dostępna, jest starsza. Biblioteka Gdańska została założona przez gdański Senat w 1596 roku. Dziś w katalogu inwentarzowym znajduje się ponad milion pozycji, wiele tak unikatowych, jak średniowieczne woskowe tabliczki i spisany ręcznie mszał krzyżacki, pierwszy drukowany atlas morski, kolekcja druków muzycznych Georga Knoffa, kolekcja wszystkich drukowanych dzieł Jana Heweliusza, fotografie XIX-wiecznego Gdańska odbite na papierze solnym czy pamiątki po majorze Henryku Sucharskim i materiały dotyczące obrony Westerplatte.

Ten księgozbiór naznaczony jest darami majętnych mieszczan, mądrymi zakupami, roztropną polityką miasta oraz troską wielu pokoleń bibliotekarek i bibliotekarzy.

– To piękny jubileusz, kiedy z wdzięcznością możemy wspomnieć o naszych poprzednikach w dziele budowania księgozbioru – mówi dr Anna Walczak, dyrektor PAN Biblioteki Gdańskiej. – A jednocześnie doskonała okazja, żeby przypomnieć, że w PAN Bibliotece Gdańskiej mamy prawdziwe skarby, zbiory unikatowe w skali kraju i świata. Ten księgozbiór, dobro wspólne nas wszystkich, to powód do dumy mieszkańców Trójmiasta.

Obchody roku jubileuszowego miały rozpocząć się z początkiem 2021 roku. Niestety, świętowanie uniemożliwiła pandemia, uroczystości zostały więc rozpisane na okres od czerwca 2021 do czerwca 2022 roku.

– Wiele projektów, jak spektakl teatralny dla dzieci podróżujący po przedszkolach i szkołach, warsztaty i lekcje biblioteczne, konkursy dla młodzieży i studentów, nie mogło się odbyć z powodu wielomiesięcznego zamknięcia przedszkoli oraz pracy zdalnej szkół i uczelni wyższych – mówi Milena Mieczkowska z Fundacji Gdańskiej, wspierającej realizację programu jubileuszowego. – Wierzymy, że we wrześniu przyszłego roku możliwe będzie świętowanie z przedszkolakami, uczniami i studentami.

W organizację przedsięwzięcia włączyło się wiele podmiotów i osób: miasto Gdańsk, Fundacja Gdańska, Teatr Miniatura, artyści i pedagodzy.

Nim w drugiej połowie czerwca zostanie ogłoszony program jubileuszowy, 26 maja na tory wyjechał tramwaj zapowiadający wydarzenia. Na burcie znajdują się grafiki przedstawiające książki w dłoniach Bonifacia i króla siedzącego na tronie, państwa Heweliuszów przy pracy i wydrę. A wewnątrz miejsca zarezerwowane dla „pasażera podróżującego w czasie”, uśmiech do wszystkich zmęczonych pandemią.

Inspiracje do identyfikacji jubileuszu 425 urodzin Biblioteki Gdańskiej zaczerpnięto ze zbiorów PAN Biblioteki Gdańskiej – map, miniatur, rycin. Wydra, pantera i król na tronie, który w oryginale w lewej ręce trzymał berło, a na potrzeby jubileuszu wymienił je na książkę, pochodzą np. z mapy „Carta marina et descriptio septentrionalium terrarum…” z 1539 roku. To pierwsza mapa ukazująca w miarę przybliżony do rzeczywistości kształt Półwyspu Skandynawskiego i wybrzeża Morza Bałtyckiego. I co ciekawe, ma związek z Gdańskiem. Autorem mapy był późniejszy, ostatni katolicki arcybiskup Uppsali – Olaus Magnus (1490–1557). Ten po przemianach reformacyjnych w Szwecji zamieszkał w Gdańsku wraz ze swoim bratem Johannesem. Tu za namową biskupa warmińskiego Maurycego Ferbera rozpoczął pracę nad wielką mapą krajów północnych. Prawdopodobnie Ferber udostępnił Magnusowi mapę Prus i wybrzeża Bałtyku sporządzoną przez Mikołaja Kopernika, była ona jednym ze wzorców dla „Carta marina…”. Prace trwały ok. 12 lat. Druku dokonano w Wenecji. Wydanie mapy uważa się za moment narodzin szwedzkiej kartografii.

Skąd więc ta wydra?

– Wydry znalazłam w Finlandii, powyżej Lappii i poniżej Carelii – zdradza dr Zofia Tylewska-Ostrowska, kierownik Działu Zbiorów Specjalnych.

Już 10 czerwca 2021 roku nadejdą z Warszawy pomyślne dla biblioteki i nas gdańszczan wieści. Jakie? Jeszcze nie można zdradzić nic ponad to, że dotyczą spuścizny po sławnym gdańskim astronomie.

Warto przypomnieć, że każdego roku ze zbiorów PAN Biblioteki Gdańskiej korzysta ponad 10 tys. czytelniczek i czytelników. Zbiory biblioteki są adresowane przede wszystkim do: badaczy, doktorantów, studentów, dokumentalistów, przewodników turystycznych, artystów, dziennikarzy czy osób zainteresowanych zgłębianiem wiedzy.

Oficjalna strona jubileuszu: 425latpanbg.pl.

Sponsorem jubileuszu jest Port Lotniczy Gdańsk.

WYWIAD Z GEDANISTKĄ – ANNĄ ROMEJKO

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie wybranej grupie osób stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych „Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Prezentujemy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Dwunasta rozmowa odbyła się z p. Anną. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Anna Romejko i jestem Gdańszczanką. Ukończyłam studia wyższe na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Gdańskiego o specjalności Marketing. Ekonomię studiowałam również na Uniwersytecie w Ratyzbonie. Natomiast studia podyplomowe kończyłam w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Pracuję w zawodzie odpowiadając kompleksowo za komunikację zewnętrzną i wewnętrzną w firmie Dr. Oetker, której siedziba jest właśnie u nas w Gdańsku.

Miłość do Gdańska wpisana jest w moje DNA, ponieważ jestem trzecim pokoleniem przewodników miejskich w mojej rodzinie. W celu pogłębienia wiedzy o moim ukochanym mieście zdecydowałam się na kierunek Gedanistyka na Uniwersytecie Gdańskim.

Prywatnie jestem żoną i mamą dwójki przeenergicznych dzieci i mieszkam pod Gdańskiem. A moją ogromną pasją są podróże.

FG: Skąd wzięła się pasja do Gdańska? Jaki ma to związek z ekonomią?

AR: To wszystko jest połączone. Studiując ekonomię na specjalności marketing, tematy nad którymi pracowałam, zawsze były związane z Gdańskiem. U mnie dodatkowo doszła historia rodzinna.

FG: No właśnie, ta miłość do Gdańska – to coś, co pani odziedziczyła?

AR: Myśląc o tej rozmowie zastanawiałam się, czy można miłość do Gdańska odziedziczyć w genach. Tego nie wiem, ale rzeczywiście moja historia zatacza krąg. Moi obydwaj dziadkowie – śp. Andrzej Furmaga i śp. Zenon Bojanowski zrobili kurs przewodnicki, idąc na emeryturę. Moja mama – Katarzyna Bojanowska – została przewodnikiem, gdy ja byłam nastolatką. Z kolei ja rozpoczęłam kurs jako studentka. Więc trzy pokolenia, trzy różne etapy życia, a to co nas łączy to miłość do Gdańska i ta jedna, wspólna pasja.

FG: Czyli wszystko zaczęło się od dziadka?

AR: W każdej rodzinie, przy stole rodzinnym przewijają się jakieś wspólne historie, są wspólne tematy. U mnie tym tematem od zawsze był Gdańsk, jego historia, kultura, sztuka. Miasto, które nas spaja i łączy. W naszym domu było wiele książek o Gdańsku, przebywały u nas też osoby związane z Gdańskiem i go tworzące. To, że zostanę przewodnikiem – było dla mnie bardzo oczywiste, nieoczywiste było tylko to, kiedy to się stanie.

Pierwsze lata życia spędziłam na Biskupiej Górce, w przedwojennej kamienicy z widokiem na Kościół Świętej Trójcy i centrum Gdańska. Pierwsze moje zdjęcia przedstawiają małą Anię na scenie na Długim Targu, choć żadnych występów wtedy nie było. Pamiętam, jak w weekendy chodziłam z dziadkiem do koktajlbaru na Długiej, obok kina Neptun. Pamiętam też wycieczki z dziadkiem czy z moją mamą, które organizowali dla mojej klasy w szkole podstawowej. Zresztą, ja nie miałam zwykłego dziadka Andrzeja. Ten kto mnie zna, ten wie, że od dzieciństwa mówiłam o nim Dziadek Pilot. Pilot – wiadomo – od wycieczek przewodnickich. Takiego zresztą zawsze go pamiętam. W kolorach marynarskich, ze znaczkiem przewodnika miejskiego na szyi, donośnym głosem i piękną narracją prowadzącego grupy.

Mój dziadek i moja babcia: Andrzej i Genowefa Furmaga byli tym pierwszym pokoleniem gdańszczan, którzy tworzyli Gdańsk przyjeżdżając tutaj zaraz po II wojnie światowej. Ja mam to szczęście, że ten Andrzej Furmaga, osoba mocno zasłużona dla Gdańska i regionu, to był mój dziadek. Dziadek zmarł dokładnie miesiąc temu (21.04.2021 r.), moja mama i ja jesteśmy jego dziedzictwem i kontynuacją jego największej miłości. Miłości do Gdańska.

FG: Ponoć – jako przewodnik – najchętniej współpracuje Pani z dziećmi i młodzieżą, dlaczego?

AR: Ja po prostu lubię dzieci, lubię z nimi pracować, wspólnie odkrywać z nimi magię miejsc. Lubię tę ciekawość świata, dziecięce inne spojrzenie. Jest to wbrew pozorom grupa trudna. Dla małych dzieci trzeba wprowadzić zupełnie inną narrację, zupełnie inaczej opowiadać o Gdańsku. Samymi datami, historią, szczegółami – znudzimy takiego odbiorcę. Kolejna grupa będąca wyzwaniem to licealiści, których – trochę generalizując – często bardziej interesuje wirtualny świat we własnym smartfonie, dobre selfie i poczynania twórców internetowych, niż zwiedzanie miasta. Zawsze opowieść trzeba dopasować zarówno do najmłodszego odbiorcy, jak i do tych niepokornych – aby się zainteresowali. Aby wrócili do domów, choć z jakimś fragmentem wiedzy, żeby im się podobało i chcieli wrócić do tego wyjątkowego miasta.

FG: Napisała pani pracę o Operze Leśnej w Sopocie, później pracę licencjacką dotyczącą Europejskiego Centrum Solidarności i pracę magisterską dotyczącą strategii marketingowej wódki Goldwasser. Od zawsze koncentrowała się pani na Trójmieście?

AR: Dla mnie jest to bardzo istotne, żeby łączyć pracę z przyjemnością. Dużo łatwiej pisało mi się jakąkolwiek pracę, jeżeli pisałam o czymś co znam, lubię, kocham. W liceum zdałam maturę międzynarodową, pisząc pracę o historii Opery Leśnej w Sopocie. To, że mówiłam o czymś co znam – sprawiało, że mniej się stresowałam. Pracę licencjacką na Wydziale Ekonomicznym UG poświęciłam koncepcjom budowy Europejskiego Centrum Solidarności. Moja praca magisterska o tytule „Strategia marketingowa Wódki Goldwasser jako produktu regionalnego Gdańska” wygrała w konkursie na najlepszą pracę magisterską organizowanym przez Polskie Towarzystwo Ekonomiczne w Gdańsku. Była to praca trudna, ponieważ dostępnych jest bardzo mało materiałów na ten temat. Opierała się tylko i wyłącznie na materiałach historycznych zdobytych w Polskiej Akademii Nauk i zaprzyjaźnionych placówkach niemieckich oraz własnych badaniach. Napisanie strategii dla tego produktu, to z jednej strony moja wielka chluba, z drugiej – do dziś czuję niedosyt, że praca ta, choć doceniona, finalnie nie zaowocowała wypromowaniem tak znakomitego produktu, który od XVI wieku związany jest z Gdańskiem.

FG: Po studiach, wyjechała pani do Warszawy

AR: Moją pierwszą prawdziwą i wymarzoną pracą była ta w wydawnictwie Marquard Media Polska w Warszawie, w której między innymi odpowiadałam za marketing magazynu o podróżach Voyage. Później pracowałam w agencji PR – Lighthouse w Warszawie. Tęskniąc za Gdańskiem, czyli rodziną, przyjaciółmi, ale i panującym tu klimatem – postanowiłam wrócić. Dostałam pracę jako specjalista ds. PR oraz marketingu F&B w Sheraton Sopot Hotel Conference Center & Spa. I tu znów nawiązanie do tradycji i historii, bo właśnie w tym czasie – za zgodą Zarządu – pozwolono mi w hotelu zainicjować Sopockie Fajfy, czyli przywrócić znamienite, dawne, popołudniowe dancingi. Teraz, od przeszło 8 lat, mam zaszczyt odpowiadać za PR i komunikację wewnętrzną firmy Dr. Oetker Polska, która od stu lat ma swoją siedzibę oraz zakład produkcyjny w Gdańsku Oliwie.

FG: Do czego, w pani zawodzie przydaje się gedanistyka?

AR: Pracuję w międzynarodowej firmie, ale mam to ogromne szczęście, że mieści się ona w tak wspaniałym miejscu do życia, jakim jest Gdańsk. Utożsamiam się z jej wartościami. Współpracuję z lokalnymi mediami, firmami z regionu, lokalnymi agencjami na międzynarodowym poziomie. Odpowiadam również za obszar CSR wspierając lokalne inicjatywy, ale i koordynując długoletnią współpracę ze Stowarzyszeniem SOS Wioski Dziecięce w Polsce. Jest to dla mnie zaszczyt, że mogę pomagać lokalnie, ale i pokazać przyjezdnym nasze miasto, Trójmiasto, region. Dodatkowo, Dr. Oetker jest również partnerem platformy i studia kulinarnego „Wszystkiego Słodkiego” w gdańskim Garnizonie, które nie tak dawno, bo w grudniu 2020 roku medialnie otwieraliśmy – również dla lokalnej społeczności.

Na co dzień łączę pracę z pasją. Moja praca mi taką możliwość daje. Chciałabym dalej rozwijać to powiązanie swojej firmy z Gdańskiem. I tak jak mój dziadek oraz moja mama – móc zarażać innych tą pasją, miłością do naszego regionu.

 

 

WYWIAD Z GEDANISTKĄ – EWA KARENDYS

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych “Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Rozpoczynamy cykl mini wywiadów z jego absolwentami/studentami. Trzecia rozmowa odbyła się z Ewą, aktualną studentką. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Ewa Karendys, przez wiele lat pracowałam jako dziennikarka specjalizująca się między innymi w architekturze Gdańska. Dziś wciąż piszę, choć na co dzień pracuję w branży nieruchomości.

FG: Do tej pory głównie wspominaliśmy z naszymi gośćmi ukończone przez nich ładnych parę lat temu studia na Gedanistyce. Ty za to jesteś właśnie w trakcie nauki. I to w dodatku w trudnym roku, podczas którego wiele zajęć odbywa się zdalnie. Jak to wygląda?

EK: Studia są bardzo ciekawe, choć wszyscy na roku żałujemy, że nie możemy częściej widzieć się osobiście na uczelni albo w terenie. Chociaż dobrze że udało się na kilku zjazdach zwiedzić między innymi Dwór Artusa, Ratusz Głównego Miasta, Centrum św. Jana, kościół św. Mikołaja. Na zakończenie semestru był też egzamin stacjonarny.

FG: A na co dzień zajęcia, jak rozumiem, przez komunikatory internetowe?

EK: Tak, widzimy się na Teamsach w każdą sobotę od 8 rano do 15-16.

FG: Dlaczego wybrałaś gedanistykę i dlaczego właśnie teraz?

EK: Moje zainteresowanie rodzinnym miastem przerodziło się w pasję w  2012 roku, gdy rozpoczęłam pracę w Gazecie Wyborczej Trójmiasto. Gdy opisywałam tam tematy inwestycyjne i architektoniczne, to często sięgałam do historii Gdańska. Czyli opisując jakiś teren starałam się napisać też trochę o jego przeszłości, bo to interesowało czytelników. Często pisałam na przykład o Wyspie Spichrzów czy Młodym Mieście. I robiąc research trafiałam zwykle do Gedanopedii, która z gedanistyką jest powiązana, bo przecież stypendyści piszą do niej hasła. I kiedy dowiedziałam się o stypendium oferowanym przez Fundację Gdańską, to stwierdziłam że warto spróbować i moich sił na tym kierunku.

FG: Ale wiedziałaś że piszesz się na całość wiedzy o Gdańsku, nie tylko ten wycinek dotyczący architektury…

EK: Na szczęście jestem miłośniczką Gdańska jako całości. Dlatego interesowała mnie też między innymi historia, sztuka, morskie dziedzictwo miasta, stosunki wyznaniowe, życie codzienne w nowożytnym Gdańsku,  ale także dzieje Sopotu i Gdyni.

FG: Wracając do twojej specjalizacji. Gdańsk jest w czasie dużych wizualnych przemian, chociażby wspomnianych przez ciebie terenów postoczniowych. Studiując gedanistykę wiesz lepiej niż inni czy inwestorom faktycznie udaje się zachować starego ducha takich miejsc?

EK: Dokładnie tak jest. Zresztą dla wielu mieszkańców też otaczająca ich przestrzeń ma coraz większe znaczenie. Poza tym akurat jak dziś rozmawiamy to Gdańsk powołał miejskiego architekta! Co do mnie – gdy w swojej pracy oceniam różne inwestycje, to dobrze mieć wiedzę dotyczącą przeszłości terenu. Dużo mówimy przecież o nawiązaniach w architekturze, jej wpisaniu się w otoczenie, szacunku dla przeszłości.

FG: Która część Gdańska z tych, które przeżywają teraz swoją drugą młodość jest dla ciebie dobrze odwzorowana w porównaniu do tego co było przed laty?

EK: Odpowiem przewrotnie. W Gdańsku ścierają się dwie szkoły – jedna mówi o tym, by wiernie odbudowywać to, co było przed wojną, a druga o tym, żeby budować nowocześnie, ale z szacunkiem do historii. Ja jestem zwolenniczką tej drugiej szkoły. Więc na przykład w dyskusji o odbudowie Danziger Hof uważam, że – przy zachowaniu odpowiednich proporcji i szacunku dla historycznego sąsiedztwa – architektura tego budynku powinna być współczesna. Moim zdaniem świetnym przykładem architektury jest siedziba Ośrodka Kultury Morskiej –  nowoczesna bryła, ale współgrająca z historycznym otoczeniem.

FG: Czyli tak jak uczysz się na gedanistyce o historii Gdańska i na pewno fascynuje cię ten dawny Gdańsk, to jednak wolisz miasto XXI wieku?

EK: To, co było, jest ważne. Trzeba szanować historię, rewitalizować i podkreślać zachowane historyczne elementy. Ale architektura powinna być znakiem czasów, w których powstaje.

FG: Czy w twojej pracy już udało się wykorzystać wiedzę nabytą na gedanistyce?

EK: Tak. Przemycam do tekstów wiedzę, którą dostałam od wykładowców. Tak było na przykład gdy opisywałam zmiany na terenie dawnej Stoczni Cesarskiej. Jestem pewna, że takich tematów będzie więcej.

WYWIAD Z GEDANISTĄ – PATRYK TOCZYŃSKI

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych “Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Rozpoczynamy cykl mini wywiadów z jego absolwentami. Druga rozmowa odbyła się z Patrykiem, absolwentem naboru 2019/2020 na studia. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Patryk Toczyński. Jestem twórcą bloga Niezwykłe Suchanino i absolwentem gedanistyki.

FG: Gdyby na gedanistyce był taki przedmiot, nazwijmy go „suchaninoznawstwo”, to pewnie byś go wykładał?

PT: Jeśliby mi zaproponowano, to na pewno tak.

FG: Bo jesteś jedną z osób znających chyba najlepiej tą część naszego miasta.

PT: Specjalistów jest bardzo dużo. Jest profesor Błażej Śliwiński, znawca średniowiecznej historii dzielnicy. Okres międzywojenny to z kolei świetna orientacja Jana Daniluka. XIX wiek, okres pruski, to chociażby profesor Sławomir Kościelak, który zresztą jest kierownikiem studiów podyplomowych z gedanistyki. Natomiast ja zebrałem całą wiedzę, która była nam znana, ale też tą która nie była odkryta, pochowana w archiwach, u ludzi, w formie zdjęć czy wspomnień. I zacząłem po prostu to opisywać i przybliżać w formie bloga. Od okresu starożytnego do współczesności.

FG: Kiedy to się zaczęło?

PT: Jak jeszcze byłem radnym dzielnicy Suchanino. Zauważyłem wtedy, że mieszkańcy nie zdają sobie do końca sprawy z historii tego miejsca. Na przykład wiele osób było przekonanych, że domki jednorodzinne wzdłuż ulic Beethovena czy Schuberta są z lat 70-tych. A to błąd, bo one zostały zbudowane w drugiej połowie lat 30. XX wieku przez niemieckojęzycznych gdańszczan. Jest ich coraz mniej, więc zacząłem je fotografować, dopóki istnieją. Do założenia bloga zmotywował mnie też inny, bardzo prosty fakt. Po prostu wiele osób nie wie co to jest Suchanino i gdzie ono dokładnie leży. Postanowiłem to zmienić.

FG: Dlatego niedługo potem postanowiłeś poszerzyć swoją wiedzę, zaczynając studia na gedanistyce.

PT: Gedanistykę chciałem studiować od dnia, kiedy pojawił się ten kierunek. Bardzo mi się spodobał, bo tak naprawdę od zawsze pasjonowała mnie historia. Zresztą chciałem studiować historię, choć ostatecznie wyszło inaczej. No i tak się złożyło, że wystartował program stypendialny Fundacji Gdańskiej, postanowiłem spróbować swoich sił i udało się dostać.

FG: A na studiach poszerzyłeś swoją wiedzę nie tylko o Suchaninie, ale i całym mieście.

PT: I nie tylko. Było też dużo nawiązań do okolic, sporo o Pomorzu Gdańskim, ale też o Sopocie i Gdyni. A o tych miejscach wiedziałem do tej pory znacznie mniej.

FG: Co na tych studiach było takiego, że właściwie nie spodziewałeś się, że cię zafascynuje, a jednak zafascynowało?

PT: Bardzo mi się podobały zajęcia profesora Śliwińskiego o średniowiecznym Gdańsku. Między innymi o tym jak to się wszystko zmieniało, jaka była rotacja, że najpierw byli Słowianie, potem Książęta Pomorscy, później Krzyżacy. Też ciekawym przedmiotem było gdańskie rzemiosło. Dowiedziałem się z niego, że przed laty Gdańsk nie tyle stał bursztynem – tu liderem był niedaleki Królewiec – tylko złotnictwem. Czyli produkcją chociażby złotych pucharów czy przedmiotów ze srebra. Spodobała mi się też socjotopografia starego Gdańska, czyli nałożenie na siebie starych map, jak to kiedyś wyglądało, jakie były przebiegi dróg wodnych, jak wyglądały parcele. To było bardzo wzbogacające.

FG: Nie brzmi to jak studia, na których miałeś okazję się ponudzić.

PT: Absolutnie. Gdańsk jest tak wielowątkowy, że naprawdę wszystko było ciekawe. Chociażby kwestia wyznań – od katolików po luteran przez kalwinów aż po menonitów z Holandii. Miało to przecież wpływ nie tylko na kwestie duchowe, ale też na lokalną gospodarkę i miejską politykę.

FG: Wiem, że twoja małżonka też jest po gedanistyce. Poznaliście się na studiach?

PT: Nie, nie. Znamy się dużo dłużej. Zaraziłem ją swoją pasją do historii Gdańska. Zresztą pomaga mi w prowadzeniu bloga Niezwykłe Suchanino. Więc namówiłem do pójścia ją na gedanistykę i ją ukończyła. Ona też jest pasjonatką Gdańska.

FG: Zdradź na koniec jedną, fascynującą ciekawostkę o Suchaninie, o której na pewno nasi czytelnicy nie wiedzą.

Suchanino było kiedyś dużo, dużo większe i sięgało aż do Wisły! Mało gdańszczan zdaje sobie z tego sprawę, a tymczasem znaczna część Aniołek czy Wrzeszcza kiedyś należały właśnie do Suchanina. Poza tym z tą dzielnicą związane są trzy legendy. Jedna z nich jest związana z Pogańską Górą, gdzie w XX-leciu międzywojennym odnaleziono gród słowiański. Pracuję właśnie nad tym, żeby w ciekawy, graficzny sposób opisać te legendy. Zapraszam więc do śledzenia mojego bloga!

WYWIAD Z GEDANISTKĄ – OLA KUCHARSKA

Od 2017 roku dzięki współpracy z Miastem Gdańsk, Uniwersytetem Gdańskim i Muzeum Gdańska, Fundacja uruchomiła projekt stypendialny, którego efektem jest przyznawanie stypendiów, które umożliwiają bezpłatny udział w studiach podyplomowych “Gedanistyka” na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego. Rozpoczynamy cykl mini wywiadów z jego absolwentami. Pierwsza rozmowa odbyła się z Olą, absolwentką pierwszego naboru na studia. Zapraszamy do lektury!

Nazywam się Aleksandra Kucharska, jestem adiunktem w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku, w Dziale Historii Budownictwa Okrętowego.

FG: Zaczęłaś gedanistykę już pracując w muzeum? Czy może to właśnie gedanistyka zachęciła cię do podjęcia tej pracy?

AK: Już pracowałam w muzeum, ale w innym dziale – Dokumentacji Naukowej. I właśnie „siedząc w dokumentach” natknęłam się w internecie na informację, że Fundacja Gdańska sponsoruje takie stypendia na gedanistykę. I stwierdziłam, że to może być bardzo interesujące.

FG: Ale pomyślałaś sobie, że w ten sposób rozwiniesz się jako muzealnik? Czy chodziło o realizację twojej pasji?

AK: Prywatnie interesowało mnie to co będzie na tych studiach. No i już dawno niczego się nie uczyłam, bo studia skończyłam dziesięć lat temu. Więc fajnie było sobie pewną wiedzę odświeżyć. Też nie interesowałam się wcześniej wszystkimi okresami historycznymi Gdańska, więc mogłam trochę rzeczy sobie uzupełnić. Poza tym w Dziale Dokumentacji miałam bardzo dużo zdjęć z końcówki XIX wieku, o którym wiedziałam do tej pory nieco mniej. Więc liczyłam też na to, że część z tych zdjęć zacznie mi po prostu więcej mówić.

FG: Czy jako absolwentka gedanistyki pracująca w Narodowym Muzeum Morskim wykorzystujesz wiedzę, którą nabyłaś przez ten rok studiów?

AK: Na pewno, choć pewnie nie zawsze w pełni świadomie. Na zajęciach, na przykład tych z Jaśkiem Danilukiem, bardzo dużo dowiedziałem się o okresie międzywojennym czy czasie Wolnego Miasta Gdańska. I to była wiedza, której zawsze mi brakowało. A to i w moim poprzednim dziale, i w obecnym, bardzo mi się przydaje. To był przecież okres dużego przemysłowego rozwoju Gdańska, czyli również przemysłu stoczniowego.

FG: Pod swoją opieką masz na przykład Sołdka. Kawał historii Gdańska.

AK: Tu też wiedza nabyta na gedanistyce mi się przydaje. Przy obsłudze takiego dużego statku, gdzie trzeba mieć poszanowanie dla jego historii, to wszystko ładnie łączy się w całość.

FG: Skończyłaś gedanistykę w 2017 roku. Pamiętasz dużo z tych studiów?

AK: Wszystkich dokładnych dat dziennych to może nie, ale orientację co działo się, jedno po drugim, wciąż mam. Dużo zostało mi też przydatnej wiedzy związanej z tym wczesnym, średniowiecznym okresem historii Gdańska, o którym wcześniej nie wiedziałam zbyt wiele. Bo przecież jednym z naszych głównych obiektów archeologii podwodnej jest na przykład Miedziowiec, czyli statek W-5. A historia średniowieczna do niego również nawiązuje.

FG: A pamiętasz swoje ulubione zajęcia?

AK: Bardzo podobały mi się zajęcia o malarstwie gdańskim, które były wspaniale prowadzone. Wykładowca był genialny. Bardzo też lubiłam zajęcia w plenerze, kiedy na przykład mogliśmy pójść do któregoś z muzeów, które udostępniały nam swoje zbiory z magazynów. Dla mnie, muzealnika, wpuszczenie do innej instytucji „na zaplecze” było wyjątkowo ciekawe.

FG: Powiedz co cię najbardziej fascynuje w Gdańsku? Co czyni Gdańsk miejscem jedynym w swoim rodzaju?

AK: Poza pracą w muzeum jestem też członkiem grupy rekonstrukcyjnej odtwarzającej XVIII i początek XIX wieku. I zawsze mnie fascynowało to, że Gdańsk to miasto tak wielu możliwości. I to nie tylko takich, które zrodziły się już w XX wieku. To jest zlepek kulturowy, który przez całe stulecia przechodził tak wiele zmian. To miasto, którego historia nigdy się nie kończy. Przez to, że byliśmy ważnym portem na mapie Polski, bardzo wiele się tu działo. Gdańsk był ważnym i bogatym miastem, jego historia jest przeogromna. Można w niej znaleźć wszystko, czego byśmy szukali. Ja na przykład lubię gotować i zajmuję się historią kulinariów gdańskich. To niesamowite jak wiele można odkryć, naszą gdańską książkę kucharską, naczynia, opisy uczt albo obchodów. To mnie zawsze fascynowało w Gdańsku, że czym by się człowiek nie interesował, mógłby tutaj znaleźć swoją cząstkę historii, która z tą pasją byłaby związana.