Aktualności

Dzień trzeci Baltic Sail Gdańsk, czyli dla każdego coś miłego!

Dzisiejszy dzień z pewnością zostanie w pamięci wielu osób, zwłaszcza tych najmłodszych. Piękna sobota, była dniem rodzinnym, ale tradycyjnie każdy znalazł dla siebie coś ciekawego.

Już od rana na wszystkich chętnych czekał Energobus - mobilne centrum nauki i rozrywki w długim, przegubowym autobusie. Animatorzy zadbali, aby nikt nie narzekał na nudę. Były gry, konkursy, zabawy i ciekawostki, a wszystko z nauką w tle. Polecamy stronę tej inicjatywy, gdzie znajduje niewiele ciekawych informacji: planetaenergii

Punktualnie o 15.00, Targ Rybny zamienił się na chwilę w wybieg modelek i modeli. Kolekcja mody, jaką zaprezentowano była dość niezwykła i choć stroje budziły ciekawość i były bardzo chętnie fotografowane, to zapewne niewielu z nas zdecydowałoby się je włożyć. Były to bowiem ubrania, jakie nosili ludzie w XVIII wieku – od zwykłych mieszczek i mieszczan, aż po wytworne damy. Ta część programu przypadła do gustu zwłaszcza żeńskiej części uczestników Baltic Sail Gdańsk. Jednocześnie na Zatoce Gdańskiej cały czas trwały rejsy pod żaglami, którym sprzyjała bajkowa wręcz pogoda.

Chwilę później rozpoczął się koncert „Klang dzieciom”. Muzyka, jaka popłynęła ze sceny, dobrana specjalnie z myślą o najmłodszych, wzbudziła nieukrywany zachwyt maluchów, ale także ich opiekunów. Trzeba też wspomnieć, że chwilę przed koncertem grupy rekonstrukcyjne zaprosiły do konkursów z nagrodami, uszczęśliwiając tym samym dzieciaki.

Wieczorem scena ożyła ponownie – drugi dzień szantowego koncertowania rozpoczęły zespoły, które zabrały nas w muzyczną podróż po morzach i oceanach. Królowały gitary, skrzypce i akordeony, zgodnie z morską tradycją. Koncert na chwilę przerwano o 20.00. Wtedy to na scenę wkroczył Komandor Zlotu mateusz Kusznierewicz, aby wręczyć piękne trofeum zwycięzcy Wyścigu o Bursztynowy Puchar Neptuna. W tym roku najlepszy na trasie Górki Zachodnie – Sopot – Górki Zachodnie, okazał się katamaran TORNADO Garmin z Filipem Walczakiem na pokładzie. Zwycięzca nie krył emocji. „To był ciężki dzień. Raz brakował wiatru, chwilę później dostawaliśmy mocne podmuchy. Cieszę się, że najlepiej poradziłem sobie w tych warunkach. Dziękuję!”, powiedział zwycięzca, unosząc w geście triumfu całkiem ciężki puchar.

Były atrakcje typowo dla kobiet, były dla najmłodszych. Za to wieczorem przyszedł czas na męskie widowisko: bitwę żaglowców! Kiedy na Motławie pojawiły się trzy jednostki pełne umundurowanych żołnierzy, groźnie mierzących się wzrokiem, stało się jasne, że nie przybyli na pertraktacje. Chwilę później potwierdził to pierwszy wystrzał z muszkietu. Szybko do akcji włączyły się także działa i inni żołnierze. Wystrzelono tyle prochu, że na chwilę nad Motławą unosiła się szara mgła, charakterystyczna raczej dla jesieni niż lata! Wydarzenie obserwowały tysiące osób.

I tak upłynął nam trzeci dzień Zlotu.

Jutro wielka kulminacja – piękna parada na Motławie w samo południe, a tuż przed nią pokazowe regaty młodych żeglarzy w klasach: Optymist, Finn i RS:X. Nagrody zwycięzcom wręczy Minister Sportu i Turystyki Adam Korol.

Zapraszamy!